Reklama

Reklama

Z zasypanego hotelu z wydobyli... szczeniaki

Ratownicy, próbujący dotrzeć do osób zasypanych przez lawinę w hotelu w Rigopiano w Apeninach, wydobyli trzy żywe szczeniaki. To - jak mówią - daje nadzieję na to, że pod osuwiskiem mogą być jeszcze żywi ludzie. Prawdopodobnie gdzieniegdzie utworzyły się luki z powietrzem. Pięć dni po tragedii nadal poszukiwane są 23 osoby.

Wczoraj odnaleziono ciało szóstej ofiary tragedii. Udało się uratować dziewięć osób, które przeżyły w zwałach śniegu i rumowisku hotelu, w szczelinach utworzonych przez ściany czy stropy. 

Ratownicy wciąż przeszukują resztki hotelu, próbując dotrzeć do każdego z pomieszczeń. Wczoraj zaczęli stosować inną metodę: wiercenie pod kątem, co jest bardziej niebezpieczne dla nich, bo grozi osuwaniem się śniegu, ale pozwala na szybsze docieranie do kolejnych miejsc. 

Jednocześnie na jaw wychodzą nowe fakty, które wskazują na to, że wypadkowi można było zapobiec. Pracownicy pięciogwiazdkowego hotelu Rigopiano na kilka godzin przed zejściem potężnej lawiny wysłali do lokalnych władz maila z prośbą o pomoc. Choć nie ma w nim mowy o obawach przed lawiną, to napisano w nim, że goście sę w panice, gdyż zaspy śnieżne odcięły ich od świata. Przyczyniły się do tego także wstrząsy sejsmiczne w tym rejonie.

Pojawiają się też informacje, że ze względów bezpieczeństwa hotel w ogóle nie powinien być zbudowany w tym miejscu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama