Reklama

Reklama

​"Z tureckiego więzienia do Białego Domu w 24 godziny. Nieźle"

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że uwolnienie amerykańskiego pastora Andrewa Brunsona, który przez dwa lata był przetrzymywany w Turcji, jest "ogromnym krokiem" w kierunku poprawy stosunków z tym krajem. Andrew Brunson w sobotę przybył do Waszyngtonu na spotkanie z Trumpem.

"Z tureckiego więzienia do Białego Domu w 24 godziny, to całkiem nieźle" - zażartował Donald Trump na początku konferencji prasowej po spotkaniu z Brunsonem w Gabinecie Owalnym.

Prezydent USA zaprzeczył, jakoby w sprawie uwolnienia pastora zawarł z Turcją umowę. "Jedyną rzeczą, jeśli można to nazwać układem, jest kwestia psychologiczna. Myślę, że mamy szansę naprawdę poprawić nasze relacje z Turcją" - powiedział Trump.

Na poprawę obustronnych stosunków liczy także turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan. "Szanowny Panie Prezydencie, jak zawsze podkreślałem, sądownictwo tureckie w sprawie pastora podjęło decyzję niezależnie - napisał Erdogan na Twitterze - Mam nadzieję, że Stany Zjednoczone i Turcja będą kontynuowały współpracę jako sojusznicy i będą walczyć razem z terroryzmem."

Reklama

Brunson był przetrzymywany w Turcji od października 2016 roku pod zarzutem szpiegostwa, wspierania kurdyjskich separatystów, udziału w udaremnionym zamachu stanu w Turcji z lipca 2016 roku oraz utrzymywania kontaktów z organizacją mieszkającego w USA islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, według Ankary odpowiedzialnego za próbę puczu.

Sprawa pastora stała się najbardziej drażliwą kwestią w pogarszających się relacjach dyplomatycznych między Ankarą a Waszyngtonem. USA wprowadziły sankcje, które przyczyniły się do zapaści tureckiej liry. Nałożono podwyższone cła na stal i aluminium oraz sankcje na ministra sprawiedliwości i szefa MSW. Turcja w odpowiedzi podwoiła cła na niektóre towary importowane z USA. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje