Reklama

Reklama

Wzrost napięcia między Arabią Saudyjską a Jemenem

ONZ zaapelowała we wtorek do koalicji pod kierunkiem Arabii Saudyjskiej o otwarcie portów morskich i lotniczych dla pomocy dla Jemenu, gdzie narasta kryzys humanitarny. Napięcie między Arabią Saudyjską a jemeńskimi rebeliantami z ruchu Hutich rośnie.

Zablokowanie ruchu lądowego, powietrznego i morskiego do Jemenu przez sunnicką koalicję arabską pod wodzą Arabii Saudyjskiej ma na celu zahamowanie napływu broni z rządzonego przez szyitów Iranu dla Hutich, którzy zmierzają do obalenia prezydenta Jemenu Abd ar-Raba Mansura Al-Hadiego. Huti kontrolują Sanę oraz rozległe terytoria na północy i zachodzie kraju. Saudyjczycy chcą, by władzę w Jemenie całkowicie przejął prawowity prezydent Hadi.

Reklama

Zablokowanie ruchu i przejść granicznych spowodowało w stolicy Jemenu Sanie gwałtowny wzrost cen żywności. Przed stacjami benzynowymi stały długie kolejki po paliwo, którego ceny błyskawicznie skoczyły do ok. 25 dolarów za litr. Kontrolowane przez Hutich ministerstwo ds. ropy wydało oświadczenie, w którym zapewnia, że kraj ma dostateczne zmagazynowane zapasy.

ONZ wzywa do otwarcia granic

ONZ wezwała do ponownego otwarcia przejść granicznych, podkreślając, że import żywności i leków ma podstawowe znaczenie dla 7 milionów Jemeńczyków zagrożonych głodem w kraju, w którym już panuje najgorszy obecnie kryzys humanitarny na świecie.

"Operacje humanitarne zostały uniemożliwione w wyniku blokady nakazanej przez koalicję kierowaną przez Arabię Saudyjską" - powiedział na konferencji prasowej rzecznik biura ds. koordynacji akcji humanitarnych ONZ (OCHA) Jens Laerke. Dodał: "Jeśli te kanały nie zostaną ponownie otwarte, będzie to miało dla ludzi katastrofalne skutki". Napomniał koalicję, aby zezwoliła na wjazd "żywności, paliwa i leków".

Z kolei rzecznik ONZ ds. praw człowieka Rupert Colville powiedział, że ONZ sprawdzi, czy blokada nie nosi cech "zbiorowej kary", na którą nie pozwala prawo międzynarodowe.

Przedstawicielka ONZ powiedziała agencji AP, że organizacja ta postara się "rozwiązać ten problem (blokady) jak najszybciej".

O całkowite zniesienie blokady i wpuszczenie do Jemenu żywności, leków i artykułów medycznych zaapelował również Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża, (MKCK), organizacja humanitarna z siedzibą w Genewie. W oświadczeniu MKCK podał, że na północnej granicy Jemenu zatrzymano transport tabletek do uzdatniania wody, oraz wyraził zaniepokojenie sprawą 50 tys. ampułek insuliny dla diabetyków, które powinny zostać dostarczone w przyszłym tygodniu.

W Nowym Jorku szef Światowego Programu Żywnościowego (WFP) David Beasley powiedział, że blokada, która zatrzymała ciężarówki i samoloty tej organizacji oraz jej statki w portowej Al-Hudajdzie, tylko pogorszy sytuację. Pomoc z FWP docierała do 7 mln Jemeńczyków. Na braki żywności cierpi około 17 mln.

Koalicja była wielokrotnie krytykowana przez ONZ i międzynarodowe organizacje pomocowe za blokowanie dostępu zwłaszcza do północnego Jemenu, kontrolowanego przez Hutich.

Wzajemne oskarżenia

W związku z sytuacją w Jemenie dwa rywalizujące ze sobą bliskowschodnie państwa - królestwo saudyjskie i szyicki Iran - oskarżają się nawzajem.

Wzrost napięcia między Rijadem a Teheranem zbiega się z bezprecedensowymi czystkami antykorupcyjnymi w Arabii Saudyjskiej, podjętymi przez komisję kierowaną przez 32-letniego następcę tronu, księcia Muhammada ibn Salmana. Wśród aresztowanych jest m.in. 11 książąt oraz 38 byłych i obecnych ministrów, polityków i biznesmenów. Ich aresztowanie ma umocnić wpływy księcia Muhammada, który we wtorek oskarżył Iran o "bezpośrednią agresję wojskową przeciwko królestwu" saudyjskiemu.

Nazwał on tak wystrzelenie w sobotę z terytorium Jemenu kontrolowanego przez Hutich pocisku rakietowego, który Saudyjczycy przechwycili i zniszczyli. Książę, który jest również saudyjskim ministrem obrony jest uważany za inspiratora saudyjskiej interwencji w Jemenie.

Także organizacja obrońców praw człowieka Human Rights Watch (HRW), często krytykująca saudyjską interwencję w Jemenie, we wtorek uznała pocisk rakietowy wystrzelony w stronę Rijadu z terytorium opanowanego przez Hutich za "jawną zbrodnię wojenną".

Według rebeliantów wystrzelenie pocisku było odpowiedzią na bombardowania i blokadę Jemenu. O dostarczanie właśnie takich rakiet Hutim Saudyjczycy bezpośrednio oskarżają Iran, Teheran zaś, który temu zaprzecza, z kolei oskarża Rijad o "zbrodnie wojenne" w Jemenie.

Od dwóch lat w 26-milionowm Jemenie trwa rebelia ruchu Hutich, która zmusiła rząd Hadiego do emigracji. W marcu 2015 koalicja pod kierunkiem Arabii Saudyjskiej rozpoczęła działania, które przerodziły się w niszczącą wojnę. Zginęło w niej blisko 8700 ludzi, prawie 59 tys. zostało rannych, a niemal 3 mln zostały zmuszone do opuszczenia domostw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama