Reklama

Reklama

Wzrost aresztowań za próby podważania bezpieczeństwa państwa

Chińskie władze w 2012 roku zatrzymały ponad 1 100 osób, oskarżając je o "próbę zamachu na bezpieczeństwo państwa". To liczba wyższa o około 20 proc. niż w roku poprzednim - poinformowała w środę fundacja na rzecz obrony praw człowieka Duihua z siedzibą w USA.

Według chińskiego prawa oskarżenie o "podważanie bezpieczeństwa państwa" obejmuje działalność wywrotową i separatystyczną i jest regularnie stosowane wobec dysydentów politycznych.

Reklama

W zeszłym roku liczba aresztowań z tego powodu sięgnęła 1 105 - podała Duihua, powołując się na oficjalne chińskie dane.

Ponad 75 proc. procesów z takiego oskarżenia wytoczono w Sinkiangu, autonomicznym muzułmańskim regionie na północnym zachodzie Chin, w którym znaczna część ludności krytykuje władzę Pekinu i restrykcje dotykające jej kultury i praktyk religijnych.

- Z najpoważniejszymi represjami mają do czynienia Ujgurzy (w Sinkiangu) i Tybetańczycy - skonstatowała Duihua.

28 października na pekiński plac Tiananmen wjechał samochód terenowy i eksplodował przed portretem Mao Zedonga. Zginęło pięć osób, w tym troje Ujgurów znajdujących się w samochodzie, a prawie 40 ludzi odniosło obrażenia. Po zamachu szef Islamskiej Partii Turkiestanu Abdullah Mansur zapowiedział dalsze takie ataki wymierzone w chińskie władze.

Mniejszość ujgurską w Sinkiangu szacuje się na ponad 8 mln osób. Region ma znaczenie strategiczne, sąsiaduje bowiem z Pakistanem, Tadżykistanem, Kirgistanem i Kazachstanem, a poza tym na jego obszarze znajdują się złoża ropy, gazu i węgla.

Od 2009 roku około 120 Tybetańczyków dokonało samospalenia lub podjęło taką próbę na znak protestu przeciwko prześladowaniu ich religii i kultury w Tybecie i sąsiednich prowincjach Chin, należących wcześniej do Tybetu.

Dowiedz się więcej na temat: Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy