Reklama

Reklama

Wzrosło napięcie w rejonie konfliktu z Osetią Południową

Władze Osetii Południowej - separatystycznej republiki na terenie Gruzji - rozpoczęły w niedzielę wysyłanie dzieci do sąsiedniej Rosji w sytuacji rosnącego napięcia między Tbilisi a separatystami.

Rzeczniczka władz Osetii Południowej Irina Gagłojewa zapowiadała, że w niedzielę zostanie ewakuowanych do 1.000 dzieci. Przewożone autobusami miały trafić do Władykaukazu - stolicy Osetii Północnej, która jest częścią Federacji Rosyjskiej.

Reklama

Przedstawiciel władz w Tbilisi mówi, że dzieci z Osetii Południowej są wysyłane jak co roku do Rosji na obozy letnie i że nie ma to nic wspólnego z najnowszymi zdarzeniami w rejonie konfliktu.

Osetia Południowa oskarża Gruzję o to, że jej wojsko dwukrotnie w ostatnich dniach ostrzelało tereny południowoosetyjskie, w następstwie czego zginęło co najmniej sześć osób, a 15 zostało rannych.

Władze w Cchinwali (stolicy Osetii Południowej) mówią, że wojska gruzińskie ostrzeliwują miasto i okoliczne wsie, Gruzini utrzymują, że odpowiadają jedynie na ataki.

Separatyści zarzucili Gruzji, że kieruje swe siły, w tym oddziały artylerii, do Osetii Południowej. Tbilisi zaprzecza jakimkolwiek ruchom wojsk.

Moskwa, która wspiera oba separatystyczne regiony Gruzji: Abchazję i Osetię Południową - zajęła w niedzielę stanowisko w sprawie ostatnich zdarzeń na linii Tbilisi-Cchinwali.

"Groźba działań militarnych na dużą skalę między Gruzją a Osetią Południową staję się coraz bardziej realna" - napisało na swej stronie internetowej rosyjskie MSZ.

W oświadczeniu resort powtórzył zarzuty władz Osetii Południowej pod adresem Tbilisi. Zaapelował do obu stron o maksimum rozwagi.

Na ostatnie incydenty zareagowała OBWE. Jej obecny przewodniczący, fiński minister spraw zagranicznych Alexander Stubb, wyraził żal "z powodu niekończącej się przemocy, zwłaszcza ataków na cele cywilne", i nadzieję, że "strony zrobią co w ich mocy, by zmniejszyć napięcie".

Władze Abchzaji - drugiego regionu separatystycznego na terenie Gruzji - zapowiedziały, że w związku z rosnącym napięciem w Osetii Południowej nie wezmą udziału w planowanych na 15 sierpnia rozmowach pokojowych w Berlinie. Miało tam dojść do spotkania przedstawicieli Gruzji, Abchazji i Grupy Przyjaciół Sekretarza Generalnego ONZ (Niemcy, USA, Francja, W.Brytania, Rosja) w celu omówienia planu złagodzenia napięcia między Gruzją a Abchazją.

Dowiedz się więcej na temat: Tbilisi | napięcie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy