Reklama

Reklama

Wznowienie walk w Górskim Karabachu. Polskie MSZ wyraża zaniepokojenie i apeluje do Polaków

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało komunikat, w którym wyraża "poważne zaniepokojenie w związku ze wznowieniem starć zbrojnych oraz wzrostem napięcia w rejonie Górskiego Karabachu, co doprowadziło do licznych ofiar śmiertelnych również wśród ludności cywilnej". MSZ, apeluje również do Polaków przebywającym w Armenii i Azerbejdżanie o "natychmiastowe opuszczenie terytorium objętego konfliktem i unikanie podróży do rejonów objętych walkami".

"MSZ RP wzywa strony konfliktu do zaprzestania działań militarnych w tym rejonie i jak najszybszego powrotu do rozmów pokojowych, zapoczątkowanych w 1994 r. Uznajemy, że uregulowanie sporu terytorialnego między Armenią i Azerbejdżanem winno się odbywać wyłącznie na drodze dyplomatycznych i politycznych negocjacji z wykorzystaniem także formatu mediacyjnego Grupy Mińskiej OBWE".

"Sprzeciwiamy się działaniom o charakterze wojennym, które prowadzą wyłącznie do eskalacji konfliktu. Wzywamy władze Armenii i Azerbejdżanu do przestrzegania ustaleń międzynarodowych mechanizmów procesu pokojowego i kontroli przestrzegania zawieszenia broni. Nadrzędnym priorytetem winno być jak najszybsze ustabilizowanie sytuacji w strefie konfliktu. MSZ RP będzie wspierało działania wspólnoty międzynarodowej służące zaprzestaniu rozlewu krwi i zakończeniu konfliktu zbrojnego" - czytamy w komunikacie.

Reklama

"Obywatelom RP przebywającym w Armenii i Azerbejdżanie zaleca się natychmiastowe opuszczenie terytorium objętego konfliktem i unikanie podróży do rejonów objętych walkami. Wskazane jest również bezwzględne stosowanie się do zaleceń właściwych służb obu państw w zakresie bezpieczeństw" - czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie ministerstwa.

Osobom planującym podróż lub przebywającym w Armenii i Azerbejdżanie resort zaleca zgłoszenie w systemie rejestracji Odyseusz.

"Jednostronny rozejm" i ostrzeżenie

- Ministerstwo obrony Azerbejdżanu ogłosiło w niedzielę "jednostronny rozejm" w walkach, które wybuchły w nocy z piątku na sobotę w rejonie ormiańskiej enklawy Górski Karabach. Zginęło w nich co najmniej 30 żołnierzy azerbejdżańskich i armeńskich. W wydanym komunikacie ostrzeżono, że jeśli siły armeńskie nie "zaprzestaną prowokacji", Azerbejdżan "wyzwoli wszystkie terytoria okupowane przez Armenię".

Krótko po ogłoszeniu rozejmu rzecznik resortu obrony Górskiego Karabachu Dawid Babajan powiedział, że walki trwają także w niedzielę na południowy wschód i północny wschód od granicy spornego regionu.

Azerbejdżan poinformował także o "wzmacnianiu" strategicznych pozycji "wyzwolonych" w czasie walk w piątek i sobotę. Wcześniej ogłoszono, że azerbejdżańscy żołnierze odzyskali kilka strategicznych punktów enklawy, zabijając ponad 100 wojskowych po stronie wroga, ale armeńskie media zdementowały te doniesienia jako propagandę ze strony Baku.

Konflikt zbrojny o Górski Karabach wybuchł w 1988 roku, u schyłku ZSRR. Starcia przerodziły się w wojnę między już niepodległymi Armenią a Azerbejdżanem. Wojna pochłonęła 30 tys. ofiar śmiertelnych, były setki tysięcy uchodźców. W 1994 roku podpisano zawieszenie broni. Nieuznawana przez świat, związana z Armenią enklawa formalnie wciąż pozostaje częścią Azerbejdżanu.

Azerbejdżan często grozi przejęciem kontroli nad Górskim Karabachem siłą i inwestuje znaczne środki w umacnianie swej armii. Z kolei Armenia, sprzymierzona z Rosją, ostrzega, że nie pozostanie bierna, jeśli Górski Karabach zostanie zaatakowany.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama