Reklama

Reklama

Wyroki śmierci i więzienia ws. zamieszek w Sinkiangu

Sąd w Chinach skazał dwóch mężczyzn na karę śmierci, a trzech pozostałych na kary więzienia od 9 lat do dożywocia za przestępstwa, jakich mieli się dopuścić w związku z zamieszkami w niespokojnym regionie Sinkiang w kwietniu - podała we wtorek Xinhua.

Według państwowej agencji kwietniowe niepokoje to dzieło muzułmańskich ekstremistów zainspirowanych ideą dżihadu.

Reklama

Domniemany przywódca rebeliantów Musa Hesen został w niedzielę  skazany na śmierć za zabójstwo, założenie i prowadzenie organizacji terrorystycznej oraz nielegalną produkcję materiałów wybuchowych. Drugi oskarżony, Rehman Hupur, również otrzymał wyrok śmierci - za zabójstwo i przynależność do organizacji terrorystycznej.

23 kwietnia w regionie autonomicznym Sinkiang (Xinjiang) na północnym zachodzie Chin doszło do starć z chińską policją; zginęło 21 osób, w tym chińscy funkcjonariusze. Do zajść doszło, gdy trzech przedstawicieli lokalnych władz zostało uprowadzonych i uwięzionych w jednym z domów pod miastem Kashgar przez grupę uzbrojonych w noże mężczyzn.

W Sinkiangu stosunki między wyznającymi islam Ujgurami a Chińczykami są od lat bardzo napięte. W 2009 r. doszło tam do starć na tle etnicznym, w których zginęło ok. 200 osób. Wielu Ujgurów czuje się dyskryminowanych i uciskanych przez Chińczyków, skarżą się oni na prześladowania kulturalne i religijne. Pekin zarzuca ugrupowaniom ujgurskim dążenia separatystyczne i terroryzm.

Mniejszość ujgurską w Sinkiangu szacuje się na ponad 8 mln osób. Region ten ma znaczenie strategiczne, sąsiaduje bowiem z Pakistanem, Tadżykistanem, Kirgistanem i Kazachstanem, a poza tym na jego obszarze znajdują się złoża ropy, gazu i węgla.

Dowiedz się więcej na temat: Chiny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje