Reklama

Reklama

Wyrok niemieckiego TK. Lawina komentarzy

W opublikowanym we wtorek (5 maja) orzeczeniu niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał zasadność większości zarzutów zawartych w skierowanych do niego pozwach, żądających uznania za nielegalną, prowadzonej od 2015 roku przez Europejski Bank Centralny (EBC), akcji zakupywania obligacji państwowych. Decyzja niemieckiego TK wywołała lawinę komentarzy. "Przeanalizujemy wyrok" - wskazała Komisja Europejska. Prezes polskiego TK Julia Przyłębska zaznaczyła z kolei, że wyrok ten "potwierdził, że krajowe trybunały konstytucyjne są sądami ostatniego słowa".

Zgodnie z sentencją orzeczenia, EBC przekroczył w ten sposób swe kompetencje, a niemiecki rząd i Bundestag, które biernie się temu przyglądały, naruszyły konstytucyjne prawa obywateli. TK nie stwierdził jednak, by doszło do zakazanego finansowania wydatków państwowych.

Reklama

Opiewająca na setki miliardów euro najnowsza pomoc EBC w walce z kryzysem koronawirusowym nie była tematem rozważań mającego swą siedzibę w Karlsruhe Trybunału.

Pierwszy taki przypadek

Jak zaznaczył przy odczytywaniu wyroku prezes Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Andreas Vosskuhle, jest to pierwszy przypadek, w którym TK uznał, że działania i decyzje organów UE były sprzeczne z europejskimi przepisami kompetencyjnymi. Dlatego nie mają one w Niemczech mocy prawnej.

Sędziowie TK sprzeciwili się w ten sposób wydanemu w grudniu 2018 przez Trybunał Sprawiedliwości UE w Luksemburgu wyrokowi, akceptującemu akcję EBC. Ich zdaniem, chodzi tu o wyrok, który "absolutnie nie podlega już w Niemczech wykonaniu".

Sedno sprawy

Od marca 2015 roku do końca 2018 roku EBC nabył obligacje i inne papiery wartościowe wyemitowane przez rządy państw strefy euro za łącznie około 2,6 biliony euro. Największą część tych aktywów zakupiono w ramach zaskarżonego w pozwach do TK programu PSPP (Public Sector Purchase Programme). 1 listopada ubiegłego roku program wznowiono, na razie w stosunkowo ograniczonej kwocie 20 mld euro miesięcznie.

Efektem całej akcji jest wprowadzanie do obiegu dodatkowych znacznych sum pieniędzy. Wzmaga to inflację, której wskaźnik EBC zamierza w perspektywie średnioterminowej utrzymać na poziomie nieco poniżej 2 proc. twierdząc, że stabilne bądź malejące ceny zniechęciłyby przedsiębiorców do inwestowania.

Posiadając nieco ponad 26 proc. akcji EBC centralny Niemiecki Bank Federalny (Bundesbank) jest jego największym udziałowcem i w takiej samej proporcji dotyczą go zakupy obligacji.

Rozpatrywane przez TK cztery pozwy złożyli w latach 2015-2016 m.in. były wiceprzewodniczący bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU) Peter Gauweiler oraz politycy antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) Bernd Lucke i Hans-Olaf Henkel.

Reakcja Komisji Europejskiej

Jak powiedział rzecznik Komisji Europejskiej, Eric Mamer, w kontekście wyroku KE "potwierdza prymat prawa UE i fakt, że orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE są wiążące dla wszystkich krajowych sądów".

"Komisja zawsze szanowała niezależność Europejskiego Banku Centralnego i implementację przez ten organ polityki monetarnej. Przeanalizujemy wyrok niemieckiego Federalny Trybunał Konstytucyjny w szczegółach" - wskazał, podkreślając, że w tej sprawie nie ma nic więcej do dodania.

Komentarz wiceszefa Ministerstwa Sprawiedliwości

Do tego orzeczenia odniosło się także na konferencji prasowej kierownictwo resortu sprawiedliwości. Jak mówił wiceszef MS, Sebastian Kaleta, "niemiecki Trybunał wprost stwierdził, że Europejski Bank Centralny naruszył prawo i przekroczył swoje kompetencje". Podkreślił przy tym, że wskutek tego orzeczenia niemiecki Trybunał nakazał EBC zmianę zasad zakupu obligacji. "I jednocześnie wskazał, że przy niespełnieniu tego warunku niemiecki Bank Centralny ma się wycofać z całego przedsięwzięcia" - mówił.

"Niemcy bronią swojej suwerenności, niemiecki Trybunał wprost dzisiaj powiedział, że Unia Europejska może tyle, na ile pozwoliły jej państwa członkowskie" - podkreślił Kaleta.

Jak mówił, decyzja ta ma kolosalne znaczenie dla sporu o sądownictwo między Polską a Komisją Europejską. "Przypominam, że kiedy polski Trybunał Konstytucyjny dwa tygodnie temu wydał bardzo ważne orzeczenia dotyczące tego, że ani Unia Europejska nie ma kompetencji, żeby podważać status sędziów w Polsce, ani Sąd Najwyższy nie posiada takich kompetencji, to rzecznik Komisji Europejskiej oraz część komisarzy miała czelność pouczać polski Trybunał Konstytucyjny, miała czelność twierdzić, że prawo unijne jest ponad prawem Polski i ponad polską konstytucją" - mówił.

Kilka słów prezes TK

"Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w swoim dzisiejszym orzeczeniu, podobnie jak polski Trybunał Konstytucyjny m.in. w orzeczeniach wydanych w ostatnich dniach potwierdził, że krajowe trybunały konstytucyjne są sądami ostatniego słowa" - stwierdziła natomiast prezes prezes TK Julia Przyłębska.

Saryusz-Wolski: To jest ważne orzeczenie dla Polski

Wyrok niemieckiego TK skomentował także europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

"To nie pierwszy raz, gdy Trybunał z Karlsruhe rezerwuje sobie prawo oceny tego, czy instytucje UE i TSUE działają w ramach kompetencji UE, czy poza jej kompetencjami" - powiedział. "Tym razem dotyczy to działań Europejskiego Banku Centralnego. To, co jest kluczowe, to fakt, że niemiecki Trybunał stwierdza, iż TSUE, godząc się na działania EBC - i sam bank EBC - wykroczyły poza kompetencje UE. Orzeczenie TK to więc uchylenie tego wyroku TSUE. To jest ważne orzeczenie dla Polski" - podkreślił.

Jak dodał europoseł, wyrok niemieckiego TK stawia granice dotyczące kompetencji unijnych i ich przekraczania przez instytucje unijne i TSUE. "To przekraczanie musi być przez kogoś kontrolowane i tę rolę biorą na siebie trybunały konstytucyjne krajów członkowskich. Pionierem jest niemiecki Trybunał z Karlsruhe, ale to równie dobrze może dotyczyć polskiego TK i ingerencji UE poza swoimi kompetencjami w wymiar sprawiedliwości Polski" - powiedział.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne