Reklama

Reklama

Wypuszczą kury z klatek. Czesi wprowadzają zakaz chowu klatkowego

Czeski parlament uchwalił zakaz chowu klatkowego od 2027 r. Przeciw protestował m.in. minister rolnictwa Miroslav Toman, który chciał, by najpierw zakaz wprowadzono na poziomie UE. - Chodzi o to, że Polacy czy Litwini nie powinni się z nas śmiać - mówił przed głosowaniem Pavel Kováčik, wiceszef Komisji Rolnictwa. Posłowie przegłosowali również zakaz tresury dzikich zwierząt w cyrkach.

Zakaz chowu klatkowego został przyjęty w środę 17 września niewielką różnicą głosów. Za nowymi regulacjami prawnymi dotyczącymi hodowli było 53 parlamentarzystów ze 101 biorących udział w głosowaniu.

Reklama

Ustawę poparli głównie przedstawiciele opozycji, z wyjątkiem komunistów z KSČM (Komunistická Strana Čech a Moravy), razem za którymi głosowali również posłowie rządzącej ČSSD (Česká Strana Sociálně Demokratická). 

Jak podkreślają czeskie media nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która doprowadziła do całkowitego zakazu trzymania kur w klatkach od 2027 r., "została wprowadzona przez grupę posłów reprezentujących całe spektrum polityczne".

Przypomniano, że w grudniu 2019 roku posłowie zareagowali na rosnącą niechęć społeczną do hodowli klatkowej. Wszystko zaczęło się jeszcze rok wcześniej, kiedy to w czerwcu 2018 roku, wyemitowano materiał filmowy z czeskich kurzych ferm.

"Ludzie nie chcą zamykać kur w ciasnych klatkach"

- Cierpienie kur stało się wielkim problemem dla całego kraju - powiedział Marek Voršilka, prezes Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt. Dodał, że "ludzie nie chcą, by zamykano kury w ciasnych klatkach, w których nie mogą nawet rozpostrzeć skrzydeł".

Voršilka przypominał, że supermarkety już zobowiązały się do zaprzestania sprzedaży jaj pochodzących z tego typu gospodarstw. - Teraz tak naprawdę pozostaje tylko przekonać polityków, aby wysłuchali opinii publicznej i poparli propozycję całkowitego zakazu dla tych ras - mówił przed głosowaniem. 

Poparcie Czechów dla wprowadzenia zakazu chowu klatkowego mocno wzrosło. W mediach publikowano wiele spotów wzywających parlamentarzystów do poparcia ustawy przeciwko prowadzeniu tego typu hodowli.  

"Polacy czy Litwini nie powinni się z nas śmiać"

Przeciwko wprowadzeniu zakazu byli czescy ludowcy. Ostrzegli, że Czechy utracą przewagę konkurencyjną. - Chodzi o to, że Polacy czy Litwini nie powinni się z nas śmiać, bo w ten sposób nasze jaja z gospodarstw bezklatkowych nie miałyby szans konkurować cenowo z ich jajami pochodzącymi z chowu klatkowego - przekonywał Pavel Kováčik (KSČM), wiceprzewodniczący Komisji Rolnictwa, w rozmowie z portalem Deník.cz tuż przed głosowaniem. 

Zwolennicy wprowadzenia zakazu przyjęli nowelizację ustawy z zadowoleniem, choć niektórzy zauważają, że wprowadzenie okresu przejściowe do aż 2027 r. sprawia, że jest nowe prawo to bardziej manifestacja. 

- Już teraz największe sieci handlowe przestają oferować jajka od kur z chowu klatkowego. Konsumenci, mimo wyższej ceny, wolą bowiem kupować jaja od kur z wolnego wybiegu. W 2027 r. nic nie będzie musiało już być zakazywane. Sami hodowcy zlikwidują klatki - przekonywał publicysta portalu Deník.cz Martin Komárek.

Przejęta przez izbę niższą parlamentu ustawa trafi teraz do Senatu. Jeśli i on zagłosuje za jej przyjęciem, to będzie już tylko oczekiwała na podpis prezydenta Miloša Zemana.

źródło: Denik.cz/Polsat News

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje