Reklama

Reklama

Wybory w Bułgarii. Analitycy: Partia premiera Borisowa wygrywa, ale nie będzie rządzić

Premier Bojko Borisow wygrał, ale nie będzie rządził. Największym przegranym wyborów jest Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP), która według agencji Gallupa może po raz pierwszy od 30 lat okazać się dopiero trzecią siłą parlamentarną. To wnioski analityków z ogłoszonych w niedzielę wieczorem sondaży przeprowadzonych tuż przed zamknięciem lokali wyborczych.

Reklama

Według prognoz agencji Alpha Research lewica straciła 400 tys. głosów, a GERB - 300 tys. Te głosy, zdaniem agencji, zostały oddane na wyłonione w czasie ubiegłorocznych protestów trzy partie: Jest taki naród, Wyprostuj się, przecz z mafią oraz Demokratyczną Bułgarię.

Reklama

W swoich pierwszych komentarzach, na podstawie sondaży przeprowadzonych tuż przed zamknięciem lokali wyborczych, analitycy podkreślają, że powołanie rządu, do czego potrzebna jest większość co najmniej 121 deputowanych, będzie wyjątkowo trudne. - Mamy wyniki, lecz nie mamy rozwiązania - stwierdził komentator Petko Georgiew.

- Jesteśmy w sytuacji bez wyjścia. Głosy ubiegłorocznych protestów zebrały Jest taki naród i Demokratyczna Bułgaria. Ale partie te nie mają większości potrzebnej do utworzenia rządu. Protest, jak się okazuje, nie wystarczył, by tę większość wyłonić. W przyszłym parlamencie konieczne będą polityczne, a nie arytmetyczne rozwiązania - mówiła socjolog Tatiana Borudżiewa.

Również szefowa agencji Alpha Research Boriana Dimitrowa i socjolog Andrej Rajczew mówią o braku możliwości utworzenia stabilnej większości w przyszłym parlamencie.

Słaby wynik lewicy. Dlaczego?

Według agencji Alpha Research partia premiera GERB otrzymała 25,7 proc. głosów. Na drugim miejscu, zgodnie z prognozami, jest lewicowa koalicja BSP na rzecz Bułgarii z 17,6 proc. głosów. Tuż za nią uplasowała się nowa siła polityczna Jest taki naród - populistyczna partia showmana Sławi Trifonowa, uzyskując 15,2 proc. poparcia.

Do nowego parlamentu wejdzie również partia bułgarskich Turków Ruch na rzecz Praw i Swobód (DPS) (11 proc.), centroprawicowa koalicja Demokratyczna Bułgaria (10,4 proc.) oraz powstałe na fali ubiegłorocznych antyrządowych protestów ugrupowanie Wyprostuj się, przecz z mafią (4,2 proc.). Nacjonalistyczna WMRO jest na granicy z 4-procentowym poparciem.

Podane przez agencję Gallupa dane są zbliżone, z jednym ważnym wyjątkiem - na drugim miejscu z 17, proc. poparciem plasuje się partia Jest taki naród, a lewicowa Koalicja na rzecz Bułgarii jest na trzecim miejscu z 16,7 proc.

Słaby wynik lewicy z jednej strony jest spowodowany sytuacją epidemiczną, która zatrzymała w domu seniorów - jej tradycyjny elektorat - a z drugiej głębokimi rozbieżnościami, wręcz konfliktami w jej łonie. Już w niedzielę wieczorem podniosły się głosy żądające dymisji liderki lewicy Kornelii Ninowej.

Centralna Komisja Wyborcza jeszcze przed wyborami poinformowała, że tym razem liczenie głosów będzie trudniejsze i dłuższe niż zwykle. Będą analizowane również liczne sygnały o naruszeniach ordynacji wyborczej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje