Reklama

Reklama

Wolność Dziemianczuka w rękach sądowego kuriera

Wyjście na wolność Tomasza Dziemianczuka opóźni się. Decyzja o zwolnieniu, którą kurier dostarczył do aresztu śledczego w Sankt Petersburgu, zawierała błędy.

Sąd już we wtorek orzekł, że Dziemianczuk może opuścić areszt po wpłaceniu kaucji w wysokości 2 milionów rubli.

Reklama

Aż do środowego popołudnia nie wiadomo było jednak, jaki jest właściwy numer rachunku bankowego, ponieważ Komitet Śledczy nie chciał przyjmować pieniędzy na swoje konto. Wreszcie petersburski sąd zgodził się, aby wpłaty dokonano na jego konto.

Dziś od rana w sądzie przedstawiciele konsulatu RP w Petersburgu i adwokat zabiegali o wydanie pisemnej decyzji o zwolnieniu z aresztu. Gdy już taki dokument został napisany i podpisany, wręczono go kurierowi, który udał się do aresztu.

Tam jednak okazało się, że pismo jest nieważne. Dokument musi zostać napisany raz jeszcze. Ile potrwa ta procedura nie wiadomo.


Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Dziemianczuk | Greenpeace

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje