Reklama

Reklama

Włoska specjalność: Referenda w sprawie "minisecesji"

Włoską specjalnością są "minisecesje", czyli ucieczka miejscowości z jednego regionu do drugiego. Decyzja ta zapada w referendum. Mieszkańcy chcą zmienić administracyjną przynależność, np. ze względu na wyższy poziom życia lub politykę władz.

Najwięcej miasteczek chce przyłączyć się do autonomicznego górskiego regionu Trydent-Górna Adyga. Najczęściej porzucanymi regionami jest Wenecja Euganejska i Marche.

Reklama

W ciągu 10 ostatnich lat 29 miejscowości i małych miast oficjalnie wystąpiło o możliwość opuszczenia macierzystego regionu. W przypadku 18 z nich próba ta się nie powiodła, a niektóre nadal czekają na ostateczną zgodę parlamentu na administracyjną "przeprowadzkę".

Wśród tych "ucieczek" są secesje z pozornie błahych, lecz ważnych dla mieszkańców powodów. W przypadku miejscowości Amatrice w stołecznym regionie Lacjum jest to decyzja władz regionalnych o zamknięciu szpitala z powodu braku środków finansowych. Władze gminy starają się o przynależność do Abruzji.

Bywa, że powodem jest decyzja władz regionalnych o budowie wysypiska śmieci w miejscowości, której ludność przeciwko temu protestuje. Mieszkańcy chcą więc ukarać włodarzy, opuszczając macierzysty region. Czasem mieszkańcy z zazdrością patrzą na sąsiadów z należącej do innego regionu gminy, bo tam jedyny miejscowy autobus kursuje punktualnie albo znajduje się bezpłatny żłobek.

Najczęściej chodzi o pieniądze. Pierwsze z inicjatywą referendum transferu wystąpiło w 2005 roku 12-tysięczne San Michele in Tagliamento w Wenecji Euganejskiej, na granicy z Friuli-Wenecją Julijską. Władze tego drugiego regionu składały mieszkańcom hojne obietnice finansowe w zamian za głosowanie za zmianą. Za tymi zachętami kryła się chęć udziału w milionowych zyskach z masowego napływu turystów na plaże w popularnym nadmorskim kurorcie Bibione, które trafiały do kasy Wenecji Euganejskiej. Komitety opowiadające się za zmianą przegrały w głosowaniu. Ostatnio znów pojawiły się pomysły nowego referendum, gdyż część mieszkańców wciąż spogląda ku Friuli. Tym razem argumentują, że mówią tamtejszym dialektem.

Rekord padł w Lamon w Wenecji Euganejskiej, gdzie 90 procent ludności opowiedziało się za przyłączeniem się do Trydentu. Władze czekają na definitywną zgodę parlamentu w Rzymie.

Do historii przeszedł również masowy transfer: w 2006 roku 16 gmin z okolic Pesaro przeszło z Marche do Emilii-Romanii. Zadecydowały tu, tłumaczono, czynniki kulturowe i historyczne.

"Głosowaliśmy za przejściem do Doliny Aosty. Mówili nam, że będziemy lepiej zarabiać"- powiedział jeden z uczestników niedawnego referendum w Carema w Piemoncie, cytowany na łamach magazynu dziennika "La Repubblica".

Dowiedz się więcej na temat: referendum

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy