Reklama

Reklama

​Włochy: Koniec konsultacji ws. rozwiązania kryzysu rządowego

Prezydent Włoch Sergio Mattarella zakończył w sobotę rozmowy w celu rozwiązania kryzysu rządowego po dymisji premiera Matteo Renziego. Jako hipotezy wymienia się jego pozostanie na stanowisku (Renzi bis), lub nominację dla szefa MSZ Paolo Gentiloniego.

W ciągu trzech dni konsultacji szef państwa rozmawiał z ponad 20 delegacjami ugrupowań politycznych, klubów i kół parlamentarnych. Rekord padł w piątek, gdy Mattarella przeprowadził 17 takich rozmów. Każda z nich trwała zgodnie z grafikiem 20 minut.

Reklama

Przybyły między innymi delegacje oraz pojedynczy przedstawicieli małych partii, odłamów ugrupowań, mniejszości językowych, środowisk Włochów mieszkających za granicą. Wszyscy przedstawiali swoje propozycje rozwiązania kryzysu.

Sobota była dniem spotkań głowy państwa z największymi formacjami. Do Kwirynału przyszła reprezentacja Forza Italia z byłym premierem Silvio Berlusconim, który w wieku 80 lat, po operacji serca, powrócił do pełnej aktywności politycznej. Następnie w Pałacu Prezydenckim byli przedstawiciele Ruchu Pięciu Gwiazd i na zakończenie - rządzącej dotąd centrolewicowej Partii Demokratycznej. W delegacji tej nie było lidera partii, Matteo Renziego.

Nie wiadomo, kiedy prezydent Sergio Mattarella ogłosi decyzję w sprawie sposobu rozstrzygnięcia kryzysu, do którego doszło po porażce gabinetu Renzego w niedzielnym referendum konstytucyjnym. To "bardzo dziwny kryzys" - zauważa agencja Ansa, podkreślając, że dotyczy on rządu, który nie otrzymał nigdy wotum nieufności i ma solidną większość w parlamencie.

Media informują, że szef państwa szybko chce znaleźć wyjście z impasu, i nie wykluczają, że przedstawi swą propozycję w tej sprawie jeszcze w sobotę lub najpóźniej w niedzielę.

Obecnie rozważane są najczęściej dwie możliwości: pozostanie premiera Renziego na stanowisku i odesłanie go do parlamentu na głosowanie w sprawie wotum zaufania lub mianowanie szefem rządu obecnego ministra spraw zagranicznych Paolo Gentiloniego.

Media nieoficjalnie informują, że dotychczasowy premier wyklucza możliwość ponownego pokierowania gabinetem. To zaś, jak się zauważa, otwierałoby drogę do powołania rządu Gentiloniego - doświadczonego polityka, dobrze znanego w Brukseli i za Oceanem, znakomicie władającego angielskim, wysoko ocenianego jako szef dyplomacji.

To byłby “rząd-jogurt" - pisze włoska prasa, podkreślając, że gabinet ten miałby wyraźną "datę ważności", do przyspieszonych wyborów parlamentarnych w przyszłym roku. Jego celem byłoby praktycznie tylko przygotowanie reformy ordynacji wyborczej, co umożliwiłoby rozpisanie wyborów.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy