Reklama

Reklama

​Włochy: Centrolewica prowadzi w wyborach w Emilii-Romanii, a centroprawica w Kalabrii

Niedzielne wybory w dwóch regionach Włoch zakończyły się zwycięstwem współrządzącej krajem centrolewicy w Emilii-Romanii i sukcesem centroprawicy w Kalabrii. Kampanię wyborczą zdominował lider Ligi Matteo Salvini.

Według powyborczych projekcji przygotowanych dla telewizji RAI, po głosowaniu zakończonym o godz. 23 w niedzielę, wybory przewodniczącego władz regionu Emilia-Romania wygrał dotychczas zajmujący to stanowisko Stefano Bonaccini z centrolewicowej Partii Demokratycznej, uzyskując ponad 48 proc. głosów. Lucia Borgonzoni z prawicowej Ligi otrzymała około 45- proc. poparcie.

Reklama

W Kalabrii w wyborach gubernatora regionu prowadzi Jole Santelli z Forza Italia, którą popierały także inne ugrupowania centroprawicy włącznie z Ligą. Zdobywając około 50 proc. głosów, wygrała ona z kandydatem centrolewicy Filippo Callipo (31 proc.).

Porażka Ruchu Pięciu Gwiazd

W obu regionach ogromną porażkę poniósł współtworzący rząd Włoch Ruch Pięciu Gwiazd, który jest pogrążony w kryzysie przywództwa i zmaga się z problemem opuszczania jego szeregów przez kolejnych parlamentarzystów.

W Kalabrii kandydat tej formacji na szefa władz regionalnych - Francesco Aiello - zdobył 7 proc. głosów, a w Emilii-Romanii Simone Benini otrzymał 4-proc. poparcie.

Politycy centroprawicy podkreślają, że rezultat ten świadczy o rozpadzie tego antysystemowego ugrupowania, co w ich ocenie oznacza poważny problem dla rządu Giuseppe Contego.

Najaktywniejszy Matteo Salvini

W kampanii wyborczej najaktywniejszy był przywódca opozycyjnej obecnie Ligi, były szef MSW i były wicepremier w pierwszym gabinecie Contego, Matteo Salvini. Podkreślał, że jego ugrupowanie idzie po władzę w obu regionach.

Na fali sprzeciwu wobec Ligi w Bolonii w Emilii-Romanii narodził się w listopadzie zeszłego roku spontaniczny ruch obywatelski nazwany potem "sardynkami". Zorganizował on wielotysięczne demonstracje w kilku miastach kraju pod hasłami nawołującymi do tego, by nie dopuścić do zwycięstwa Ligi w wyborach regionalnych.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy