Reklama

Reklama

Wlk. Brytania po brexicie wyłączona z jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości UE

Brytyjski rząd opublikował w środę analizę, zgodnie z którą po wyjściu ze Wspólnoty Wielka Brytania zostanie wyłączona z bezpośredniej jurysdykcji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Nie wyklucza to jednak zachowania pośredniej roli TSUE.

Prezentując szereg szczegółowych analiz, Downing Street chce odeprzeć krytykę, że rząd jest nieprzygotowany do negocjacji, i wywrzeć nacisk na unijnych przywódców, aby podczas szczytu UE w październiku uznali, że dokonano "wystarczającego postępu" w rozmowach dotyczących wyjścia ze Wspólnoty, oraz zezwolili na rozpoczęcie dyskusji dotyczących relacji pomiędzy stronami negocjacji po brexicie.  

Reklama

Trzecia runda rozmów w sprawie brexitu zaplanowana jest na przyszły tydzień.  

Jak zaznaczono w opublikowanym w środę dokumencie, po opuszczeniu Wspólnoty "Wielka Brytania i Unia Europejska muszą porozumieć się co do tego, jak zapisy umowy o wyjściu (z UE), jak i dotyczące nowego głębokiego i specjalnego partnerstwa będą monitorowane i wcielane w życie ku zadowoleniu obu stron, a także jak mogą być rozwiązywane ewentualne spory".  

W analizie zaznaczono, że rząd w Londynie preferuje scenariusz, w którym odpowiednie prawa i obowiązki wynikające z obu umów będą zapisane w brytyjskim prawie krajowym i będą podlegać brytyjskiej jurysdykcji, w tym Sądu Najwyższego, jako najwyższej instancji odwoławczej.  

Z kolei Brytyjczycy i brytyjskie firmy w Unii Europejskiej mieliby odpowiadać przed europejskim systemem sprawiedliwości, w tym przed sądami krajowymi i instytucjami UE, włącznie z Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Autorzy analiz jednocześnie przyznali, że istnieją również trzy obszary, które mogą wymagać rozwiązywania dysput pomiędzy obiema stronami: implementacja postanowień umów dotyczących wyjścia i przyszłej relacji Wielkiej Brytanii i UE; nowe prawodawstwo, które może stać w sprzeczności z postanowieniami umów; rozbieżność postanowień sądów w podobnych sprawach w Wielkiej Brytanii i krajach UE.  

Wykluczając bezpośrednią rolę TSUE, w analizie podkreślono, że "wspólnym elementem większości umów międzynarodowych, w tym wszystkich pomiędzy Unią Europejską a krajami trzecimi, jest to, że sądy jednej ze stron nie mają bezpośredniej jurysdykcji nad drugą w celu rozwiązania konfliktów pomiędzy nimi".  

Jak oceniono, "takie rozwiązanie byłoby niezgodne z zasadą uczciwego i neutralnego sposobu rozwiązywania sporów, jak również wzajemnego szacunku dla suwerenności i prawnej autonomii stron umowy".  

Wielu komentatorów zwróciło jednak uwagę na fakt, że uniknięcie "bezpośredniej jurysdykcji" TSUE w Wielkiej Brytanii pozostawia możliwość odgrywania przez ten sąd roli pośredniej, np. jako ciała interpretującego w wiążący sposób prawo Unii Europejskiej podczas rozwiązywania sporów pomiędzy stronami. Komisja Europejska opowiada się jednak za "bezpośrednią jurysdykcją" TSUE w negocjacjach dotyczących brexitu.  

Wśród propozycji zapisanych w rządowej analizie jest m.in. powołanie wspólnego komitetu rozstrzygającego spory, w którym obie strony miałyby równą liczbę przedstawicieli, oraz wypracowanie modelu arbitrażu. Oba te rozwiązania są stosowane w przypadku umów o wolnym handlu pomiędzy UE a krajami trzecimi.  

W dokumencie nie wykluczono również możliwości zachowania odniesień do wcześniejszych orzeczeń TSUE, a nawet przyszłych - po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE - w sytuacjach, w których obie strony zgadzają się, że rozbieżność regulacyjna byłaby niekorzystna dla realizacji postanowień umowy.  

Jednym z potencjalnych rozwiązań byłoby również dołączenie przez Wielką Brytanię do Trybunału Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA), który - choć często podejmuje takie same decyzje jak TSUE i bierze jego postanowienia pod uwagę - jest oddzielną instytucją rozstrzygającą spory trzech państw sygnatariuszy Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu, które są jednocześnie członkami wspólnego rynku UE (Islandii, Liechtensteinu i Norwegii).  

Jak zaznaczono, rząd nie jest jednak zdecydowany na żadną z przedstawionych opcji i pozostaną one przedmiotem negocjacji dotyczących wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.  

Komisja Europejska odmówiła w środę bezpośredniego odniesienia się do brytyjskiej oferty, podkreślając, że propozycja UE - zakładająca zachowanie obecnej roli TSUE - nie zmieniła się, a wypracowanie kompromisu będzie elementem negocjacji.  

Wielka Brytania rozpoczęła proces wychodzenia z Unii Europejskiej 29 marca i powinna opuścić wspólnotę do końca marca 2019 roku.  

Z Londynu Jakub Krupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje