Reklama

Reklama

Władze Izraela oburzone podjętą w Krakowie decyzją

Izrael zareagował protestami na podjętą w piątek w Krakowie przez Komitet Światowego Dziedzictwa UNESCO decyzję o wpisaniu Starego Miasta w Hebronie na jego listę i uznanie go za miejsce zagrożone.

Najwyżsi przedstawiciele Izraela niezwykle ostro skrytykowali podjętą większością głosów decyzję o wpisaniu na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO Starego Miasta w Hebronie i meczetu Ibrahima uznawanego za miejsce wiecznego spoczynku proroków Abrahama/Ibrahima, Izaaka i Jakuba.

Reklama

Miasto leży na terenie Autonomii Palestyńskiej i jest podzielone na strefę palestyńską i strefę żydowską.

Żydzi czczą meczet jako Grób Patriarchów.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu uznał decyzję UNESCO za "absurdalną".

"Tym razem - oświadczył w komunikacie ogłoszonym przez jego Biuro w parę godzin po ogłoszeniu decyzji UNESCO - zadecydowano, że Grób Patriarchów w Hebronie jest miejscem palestyńskim, co oznacza, że nie jest żydowskim i że znajduje się w niebezpieczeństwie".

"Jak to nie jest żydowskie?! Kto tam jest pochowany? Abraham, Izaak i Jakub, Sara, Rebeka i Lea. Nasi ojcowie i matki. I to miejsce ma się znajdować w niebezpieczeństwie? Tylko tam, gdzie rządzi Izrael, jak to jest w Hebronie, panuje wolność religijna dla wszystkich" - dowodził szef izraelskiego rządu.

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin oskarżył UNESCO o to, że "nadal rozpowszechnia antyżydowskie kłamstwa, zachowując jednocześnie milczenie, gdy dziedzictwo regionu jest eliminowane przez brutalnych ekstremistów".

Decyzja UNESCO w sprawie Hebronu i Grobu Patriarchów, według rzecznika izraelskiego MSZ, "rozpowszechnia fałszywą wersję historii. UNESCO powinno się wstydzić! (...) Żadne kłamstwo UNESCO tego nie zmieni!" - protestuje rzecznik.

Minister edukacji Naftali Bennett zagroził na swym koncie na Twitterze, że Izrael nie wznowi współpracy z UNESCO, "dopóki organizacja ta nie przestanie być instrumentem polityki antyizraelskiej".

Uznanie przez Komitet Światowego Dziedzictwa Starego Miasta w Hebronie za "miejsce zagrożone" nakłada na Izrael, który utrzymuje obecnie punkty kontrolne i struktury wojskowe w mieście dla ochrony 500 żydowskich osadników, ograniczenia w prowadzeniu wszelkich prac budowlanych w tej historycznej strefie będącej przedmiotem kultu religijnego muzułmanów i żydów.

Hebron jest jedynym miejscem na okupowanym przez Izrael Zachodnim Brzegu Jordanu, w którym żydowskie osiedla znajdują się w centralnej części miasta.

Reprezentant Libanu Jad Tabet podczas sesji obradującego w piątek w Krakowie Komitetu Światowego Dziedzictwa wystąpił z apelem, aby zapis dotyczący Hebronu stał się inicjatywą, która "przeobraża miejsca konfrontacji oraz przemocy w miejsca wzajemnego zrozumienia na miarę XXI wieku".

Przypomniał, że "w Jerozolimie żydzi, chrześcijanie oraz muzułmanie cenią różne wartości religijne, każda społeczność jest strażnikiem swoich własnych świątyń i świętych miejsc. Grobowiec Patriarchów w Hebronie to miejsce wspólne dla wszystkich wierzących; miejsce gdzie żydzi, chrześcijanie oraz muzułmanie mogą wspólnie się modlić".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy