Reklama

Reklama

Władimir Putin odznaczył Kadyrowa i Ługowoja

Władimir Putin nadał Order Honoru, jedno z najwyższych odznaczeń państwowych Rosji, przywódcy Czeczenii Ramzanowi Kadyrowowi - poinformowała służba prasowa Kremla. Prezydent Rosji odznaczył także Andrieja Ługowoja, podejrzewanego przez Wielką Brytanię o zabójstwo Aleksandra Litwinienki.

Według służby prasowej Kremla Putin odznaczył Kadyrowa w uznaniu za "aktywną działalność społeczną" i jego "wieloletnią sumienną pracę". Dekret o nadaniu orderu prezydent FR podpisał w niedzielę.

Informacje o odznaczeniu Kadyrowa zbiegły się w czasie z aresztowaniem przez sąd w Moskwie pod zarzutem zabójstwa lidera rosyjskiej opozycji demokratycznej Borysa Niemcowa jednego z dowódców gwardii przybocznej czeczeńskiego przywódcy Zaura Dadajewa.

Rzecznik Kremla nazwał "przypadkową zbieżnością w czasie" nagrodzenie Kadyrowa prawie równocześnie z aresztowaniem podejrzanych o zabójstwo Niemcowa.

Reklama

Order dla domniemanego zabójcy Litwinienki

Na mocy tego samego dekretu prezydenta FR Orderem za Zasługi wobec Ojczyzny II klasy uhonorowany został deputowany do Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, Andriej Ługowoj, którego władze Wielkiej Brytanii podejrzewają o zamordowanie w listopadzie 2006 roku w Londynie byłego oficera Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Aleksandra Litwinienki.

W 2004 roku Putin nadał już Kadyrowowi najwyższe odznaczenie państwowe FR - złotą gwiazdę Bohatera Rosji. A rok wcześniej odznaczył go Orderem Męstwa. Od 2009 roku Kadyrow jest generałem policji (dawniej milicji).

Order Honoru ustanowiony został w 1994 roku przez pierwszego prezydenta postkomunistycznej Rosji Borysa Jelcyna. Jest nadawany za zasługi w sferze gospodarki, kultury, sztuki, nauki, dobroczynności i działalności społecznej.

38-letni Kadyrow, były rebeliant, który przeszedł na stronę Moskwy, jest prezydentem Czeczenii od 2007 roku. Wcześniej przez dwa lata był premierem tej republiki na rosyjskim Północnym Kaukazie.

"Nigdy nie zawiodę Putina"

Ramzan Kadyrow uchodzi za faworyta Putina. W 2004 roku w wyborach prezydenckich w Rosji kierował jego sztabem wyborczym w Czeczenii. Powtarza, że jest "bez reszty oddany" Putinowi. "Nigdy nie zdradzę Putina, nigdy go nie zawiodę. Przysięgam na Najwyższego - szybciej 20 razy umrę. Jestem mężczyzną i szanuję Putina jako odważnego człowieka, prawdziwego mężczyznę i mądrego polityka" - oznajmił.

Władzę w republice Kadyrow sprawuje twardą ręką. Obrońcy praw człowieka oskarżają go o łamanie praw człowieka, stosowanie tortur, a nawet zabójstwa polityczne. Zarzucają mu też przymusową islamizację Czeczenii.

Zamordowana w październiku 2006 roku dziennikarka niezależnej "Nowej Gaziety" Anna Politkowska utrzymywała, że w swoim domu w miejscowości Centoroj Kadyrow urządził więzienie dla przeciwników swojej rodziny. Zarzucała mu także inspirowanie morderstw i udział w burdach. Za główne źródło jego dochodów uważała porwania ludzi dla okupu.

W październiku 2009 roku Kadyrow wygrał proces wytoczony stowarzyszeniu Memoriał za to, że obarczyło go odpowiedzialnością za śmierć czeczeńskiej obrończyni praw człowieka, Natalii Estemirowej.

Kadyrow kultywuje wizerunek skromnego przywódcy i dobrego muzułmanina przywiązanego do tradycji. Odbył pielgrzymkę do Mekki. Przyznaje się tylko do posiadania niewielkiego mieszkania i kilkuletniej łady. Zaleca muzułmankom zakrywanie głowy chustą. Jest ojcem sześciorga dzieci.

W styczniu po ataku dżihadystów na redakcję "Charlie Hebdo" w Paryżu oświadczył, że uważa za osobistych wrogów wszystkich, którzy popierają prawo francuskiego tygodnika i innych tytułów do obrażania uczuć religijnych 1,5 mld muzułmanów.

Gwardia przyboczna Kadyrowa była w szpicy wojsk wysłanych przez Kreml do Osetii Południowej, zbuntowanego regionu Gruzji, w 2008 roku. Uczestniczyła też w putinowskiej inkorporacji Krymu w 2014 roku. 

Kadyrow kategorycznie zaprzecza, jakoby zamierzał uczestniczyć w wyborach prezydenta Rosji.

Z Moskwy Jerzy Malczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje