Reklama

Reklama

Władimir Putin atakuje i kpi z Turcji

Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził przypuszczenie, że zestrzelenie Su-24 mogło być rezultatem tego, iż ktoś z władz Turcji - jak to ujął - "postanowił liznąć Amerykanów w pewne miejsce".

Władimir Putin powiedział to na swojej dorocznej konferencji prasowej w Moskwie. Uczestniczy w niej około 1,4 tys. dziennikarzy rosyjskich i zagranicznych.

Reklama

Ciężko będzie porozumieć się z obecnym tureckim kierownictwem - oświadczył Putin. Władze Turcji mogły postanowić, że chcą pokazać USA i UE, iż są partnerami, na których można polegać - dodał.

Putin zaznaczył, że zestrzelenie rosyjskiego bombowca "było aktem wrogim" i dodał, że nie rozumie, dlaczego Turcja się tego dopuściła. "Co przez to osiągnęli? Być może myśleli, że stamtąd (z Syrii) uciekniemy? Ale Rosja nie jest takim krajem" - zaznaczył. 

Putin wyraził przypuszczenie, że zestrzelenie Su-24 mogło być rezultatem tego, iż ktoś z władz Turcji - jak to ujął - "postanowił liznąć Amerykanów w pewne miejsce".

Przywódca rosyjskiego państwa podkreślił, że najważniejszy w Iraku i Syrii jest handel ropą, a islamiści "to jest sprawa drugorzędna". Jak oświadczył, Rosja nigdy nie pozwoli, aby Syrii z zewnątrz narzucano, kto ma nią rządzić. 

Gospodarka staje na nogi?

Władimir Putin oświadczył w czwartek, że gospodarka jego kraju ma już za sobą szczytowy moment kryzysu. Gospodarz Kremla oznajmił, że od II kwartału 2015 roku sytuacja w gospodarce rosyjskiej jest stabilna.

Prezydent oświadczył również, że inwestorzy zagraniczni wykazują coraz większe zainteresowanie rynkiem Rosji. Podał też, że deficyt budżetu federalnego w 2015 roku będzie mniejszy, niż prognozowane 3 proc. PKB. 

Dalsze pogorszenie stosunków z Ukrainą

"Po 1 stycznia 2016 roku prognozujemy pogorszenie naszych stosunków ekonomicznych z Ukrainą" - powiedział Władimir Putin.

"Jesteśmy zmuszeni do podjęcia decyzji, że nie będziemy z Ukrainą współpracować jak z krajem członkowskim strefy wolnego handlu WNP" - mówił Putin.

Zdaniem Putina, Moskwa nigdy nie mówiła, że na Ukrainie nie ma Rosjan, którzy rozwiązują określone sprawy, w tym i wojskowe, lecz to nie oznacza, że są tam regularne wojska rosyjskie. Zaznaczył, że należy dostrzegać różnicę.

Putin powiedział, że Rosja jest zainteresowana jak najszybszym rozwiązaniem konfliktu w Donbasie i jest gotowa przekonywać do kompromisu ochotników (separatystów) we wschodniej Ukrainie.

Zaznaczył też, że Moskwa nie będzie nakładać żadnych sankcji gospodarczych na Ukrainę, lecz nie będzie wobec niej stosować żadnych preferencji. 


Jak długo potrwa operacja w Syrii?

Rosyjska operacja wojskowa w Syrii potrwa tak długo, jak swoje działania będą kontynuowały siły lojalne wobec prezydenta Syrii Baszara el-Asada - oświadczył Putin.

Powtórzył, że Rosja wspiera z powietrza siły opozycji, które wraz z siłami Asada zwalczają dżihadystów z Państwa Islamskiego (IS).

Jak wskazał, nie jest pewien, czy Rosja potrzebuje stałej bazy wojskowej w Syrii, ponieważ posiada dostatecznie silną broń, "by uderzyć w kogoś" tysiące kilometrów poza granicami Rosji.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Putin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy