Reklama

Reklama

Wirus zbiera żniwo. Już 24 ofiary

W ubiegłym tygodniu zanotowano w Demokratycznej Republice Konga 33 przypadki zakażenia wirusem eboli; 24 osoby zmarły - poinformowało w poniedziałek wieczorem w komunikacie ministerstwo zdrowia tego kraju.

1 sierpnia w znajdującej się we wschodniej części DRK prowincji Północne Kiwu ogłoszono wybuch epidemii eboli. Do tej pory zanotowano tam ponad 200 stwierdzonych i prawdopodobnych przypadków, z czego około 130 zakończyło się zgonami. Powstrzymywanie choroby utrudnia fakt, że prowincji tej trwają walki między siłami rządowymi a ugrupowaniami rebelianckimi.

Reklama

Od połowy sierpnia w DRK jest stosowana eksperymentalna terapia mAb114 przeciw chorobie wywołanej wirusem ebola. Kuracja została opracowana w Stanach Zjednoczonych; w tym celu wykorzystano przeciwciała uzyskane od osoby, która przeżyła epidemię z 1995 roku w mieście Kikwit, na zachodzie kraju. Podczas testów na małpach terapia dała 100-procentową skuteczność.

Obecny wybuch epidemii gorączki krwiotocznej ebola w DRK jest już 10. od 1976 roku. Poprzednia epidemia wybuchła na początku maja i trwała około miesiąca. W tym czasie zmarły 33 osoby. Ebola szerzy się poprzez bezpośredni kontakt z krwią lub innymi płynami ustrojowymi zakażonych ludzi i zwierząt; wirus nie roznosi się drogą kropelkową. Jest w stanie przetrwać w organizmie nosiciela do roku i może zostać przeniesiony drogą płciową.

Na ebolę w latach 2013-2016 w Gwinei, Liberii i Sierra Leone zmarło 11,3 tys. osób. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne