Reklama

Reklama

Wielka Brytania: Porwana, zgwałcona i zabita. Do zbrodni przyznał się policjant

To Wayne Couzens, były policjant z Londynu, odpowiada za porwanie, zgwałcenie i uduszenie 33-letniej Sary Everard. We wtorek mężczyzna przyznał się winy. Śmierć kobiety odbiła się szerokim echem na Wyspach.

Pozostający w areszcie Couzens złożył we wtorek zeznania przed sądem karnym w Londynie poprzez łącze wideo. Były funkcjonariusz londyńskiej policji metropolitalnej powiedział, że przyznaje się do odpowiedzialności za śmierć Everard, choć formalną deklarację, czy przyznaje się do zarzutu morderstwa ma złożyć podczas następnego przesłuchania 9 lipca. 

Everard zaginęła 3 marca, gdy niezbyt późnym wieczorem wracała piechotą od przyjaciółki w Clapham w południowym Londynie do swojego domu w Brixton.

Ciało 33-latki znaleziono tydzień później w lesie w pobliżu miejscowości Ashford w hrabstwie Kent, ok. 100 km od miejsca, w którym po raz ostatni ją widziano. W zeszłym tygodniu policja podała, że przyczyną śmierci kobiety było uduszenie. 

Reklama

Ma żonę i dwoje dzieci

Śmierć Everard odbiła się szerokim echem w całej Wielkiej Brytanii i stała się powodem do szerszej dyskusji na temat tego, że kobiety nie czują się bezpiecznie wychodząc wieczorami z domu.

Couzens, który ma żonę i dwójkę dzieci, został aresztowany w swoim domu w miejscowości Deal w hrabstwie Kent, jeszcze zanim odnaleziono ciało Everard. Jak informowała wówczas londyńska policja metropolitalna, Couzens wstąpił w jej szeregi we wrześniu 2018 roku, zaś w lutym 2020 roku został przeniesiony do jednostki zajmującej się patrolowaniem okolic placówek dyplomatycznych w Londynie. 

Były żołnierz groził wirusologom i "reżimowi". Szukają go od trzech tygodni

W czasie gdy Everard zaginęła, nie był na służbie.

Właściwy proces Couzensa ma się rozpocząć 25 października i potrwać do czterech tygodni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje