Reklama

Reklama

Wielka Brytania: Nie żyje funkcjonariusz postrzelony w policyjnym areszcie

Funkcjonariusz londyńskiej policji metropolitalnej został w nocy z czwartku (24 września) na piątek śmiertelnie postrzelony w policyjnym areszcie. Strzał w jego kierunku oddał zatrzymany 23-latek. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane. Kondolencje rodzinie złożył między innymi Boris Johnson.

Okoliczności zdarzenia, do którego doszło w dzielnicy Croydon w południowym Londynie, pozostają niejasne, ale jak podają brytyjskie media, 23-letni mężczyzna został zatrzymany w nocy przez dwóch funkcjonariuszy w związku z tym, że miał przy sobie pewną ilość amunicji i przewieziony do policyjnego aresztu. Najprawdopodobniej nie był skuty kajdankami.

Reklama

Gdy już na terenie aresztu jeden z funkcjonariuszy otworzył drzwi do celi, zatrzymany mężczyzna wystrzelił do niego z broni, którą jak na to wygląda, miał cały czas przy sobie, a następnie sam się próbował zastrzelić. Policjant został przewieziony do szpitala, gdzie wskutek odniesionych obrażeń zmarł, natomiast zatrzymany mężczyzna znajduje się w stanie krytycznym.

Funkcjonariusz miał niedługo odejść na emeryturę

Przebieg wydarzeń - w tym w szczególności jak doszło do faktu, że zatrzymany mężczyzna nie został przeszukany i w areszcie miał przy sobie broń - jest ustalany. Według nieoficjalnych informacji, zabity policjant miał ponad 30-letni staż, niedługo miał przejść na emeryturę.

- To naprawdę szokujące zdarzenie, w którym jeden z naszych kolegów stracił życie w najbardziej tragicznych okolicznościach. Moje myśli są z jego rodziną, bezpośrednimi współpracownikami i przyjaciółmi - oświadczyła komendant policji metropolitalnej Cressida Dick.

Kondolencje rodzinie policjanta złożyli też premier Boris Johnson i minister spraw wewnętrznych Priti Patel.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne