Reklama

Reklama

Wielka Brytania: May a związki z Cambridge Analytica

Brytyjska premier Theresa May tłumaczyła się w środę w Izbie Gmin ze związków pomiędzy rządzącymi torysami a firmą doradczą Cambridge Analytica (CA), oskarżaną o nielegalne pozyskanie danych wyborców i wykorzystanie ich do prób wpływania na wynik głosowania.

W trakcie cotygodniowej sesji pytań i odpowiedzi w parlamencie May została spytana przez posła Szkockiej Partii Narodowej (SNP) Iana Blackforda o powiązania między Partią Konserwatywną a CA. Według posła osoby na wysokich stanowiskach w firmie były lub nadal są powiązane z partią rządzącą, ponadto wpłacały one na rzecz torysów darowizny, których wartość przekraczała 700 tys. funtów (3,39 miliona złotych).

Reklama

Jednak szefowa rządu wyraziła tylko zaniepokojenie kontrowersjami wokół Cambridge Analytica i podkreśliła, że "jest absolutnie właściwe, żeby ta firma została objęta odpowiednim śledztwem".

"Ludzie muszą mieć zaufanie do tego, w jaki sposób używane są ich dane osobowe. Oczekiwałabym od Facebooka, Cambridge Analytica i innych zaangażowanych organizacji, że w pełni będą współpracować w ramach toczącego się śledztwa" - dodała.

Premier zapewniła także, że firma nie realizuje obecnie żadnych rządowych kontraktów.

Niejasna przeszłość

Wkrótce po jej wystąpieniu w Izbie Gmin rzecznik rządu przyznał, że w przeszłości SCL Group - spółka matka Cambridge Analytica - zrealizowała trzy projekty na rzecz brytyjskiego rządu, pracując z ministerstwami obrony, spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Podkreślił, że dwa z nich były zlecone przed 2010 rokiem, kiedy krajem rządziła Partia Pracy.

Jednocześnie szefowa parlamentarnej komisji spraw wewnętrznych Yvette Cooper wezwała do kontynuowania śledztwa w sprawie działalności firmy po tym, gdy wyszło na jaw, że do 2013 roku firma miała przyznany przez ministerstwo obrony "status X", który dał jej dostęp do dokumentów niejawnych.

Przedstawiciel biura prasowego Partii Konserwatywnej przyznał, że Cambridge Analytica proponowała swoje usługi ugrupowaniu, gdy premierem był David Cameron (2010-2016), ale nigdy nie zdecydowano się na jej zatrudnienie.

50 mln nieświadomych ofiar?

W niedzielę "The Observer" ujawnił, że Cambridge Analytica prawdopodobnie naruszyła prawo, pozyskując i wykorzystując w celach komercyjnych dane dotyczące nawet 50 milionów osób zarejestrowanych na Facebooku. Profile użytkowników były następnie wykorzystywane do wpływania na ich decyzje wyborcze.

Według gazety CA posłużyła się informacjami dotyczącymi przede wszystkim wyborców w Stanach Zjednoczonych; były one wykorzystywane w kampanii wyborczej w 2016 roku, gdy CA pracowała dla sztabu wyborczego Donalda Trumpa.

W 2015 roku prawnicy Facebooka poprosili o usunięcie zdobytych w niewłaściwy sposób danych, ale - jak wynika z informacji "Observera" - mimo to wciąż istnieje wiele kopii bazy danych, które pozostają w użyciu.

W sobotę swoje śledztwa w sprawie użycia danych zapowiedziały brytyjska komisarz ds. informacji Elizabeth Denham (odpowiednik polskiego Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych), a także prokurator generalna amerykańskiego stanu Massachusetts Maura Healey.

Z Londynu Jakub Krupa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje