Reklama

Reklama

Wenezuela: Gangi nadal walczą z policją. Co najmniej 20 kolejnych ofiar

W dwudniowych starciach między policją a gangami w zachodnim Caracas zginęło około 20 przestępców i czterech członków sił bezpieczeństwa - poinformowała w sobotę wenezuelska minister spraw wewnętrznych Carmen Melendez. Za przywódcami gangów wydano listy gończe.

Minister poinformowała również, że 28 osób zostało rannych, w tym 18 przypadkowych mieszkańców miasta i 10 policjantów.

Obrońcy praw człowieka twierdzą, że podczas starć cztery osoby zostały zabite przez zbłąkane kule. Aktywiści i opozycja polityczna od lat oskarżają rząd prezydenta Nicolasa Maduro o lekceważenie i tuszowanie ofiar cywilnych w rajdach anty kryminalnych.

Według relacji ministerstwa spraw wewnętrznych prawie 2500 członków sił bezpieczeństwa wzięło udział w operacji odzyskania Cota 905, popularnej dzielnicy Caracas. Po dwóch dniach ciężkich strzelanin, w tym z użyciem ciężkiej broni, wenezuelskie siły bezpieczeństwa w piątek zaatakowały cztery "barrios",będące w rękach gangów.

Reklama

"Znaleźliśmy wojskowy arsenał"

W czwartek policja wydała listy gończe za przywódcami gangów obiecując nagrodę za ich ujęcie w wysokości 500 tys. dolarów.

- To było jak na wojnie. Ukrywaliśmy się i czekaliśmy, aż to minie – powiedział Jesus Rey, mieszkający w jednej z atakowanych przez siły bezpieczeństwa dzielnic 40-letni mechanik.

Minister spraw wewnętrznych Carmen Melendez poinformowała na Twitterze, że znaleziono nie mniej niż 20 tys. amunicji, trzy wyrzutnie rakiet, 26 karabinów, w tym cztery karabiny szturmowe typu FAL, cztery pistolety maszynowe, trzy granaty i sześć pistoletów, zlikwidowano również tajne laboratorium produkujące leki. - Znaleźliśmy wojskowy arsenał wojenny z "innych krajów" - powiedziała w telewizji.

Rząd prezydenta Nicolasa Maduro oskarża opozycję, Stany Zjednoczone i Kolumbię o to, że stoją za działaniami gangów w celu destabilizacji sytuacji w kraju.

Lider opozycji Juan Guaido potępił działania władz: "Cywile i policjanci zostali zamordowani, zachodnie Caracas żyło w strachu przez dwa dni, dyktatura dała pokaz niekompetencji i powiązań ze światem przestępczym".

Dowiedz się więcej na temat: strzelanina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy