Reklama

Reklama

Węgry pójdą w ślady Rosji?

Deputowani węgierskiego parlamentu rozpoczęli w środę debatę nad projektem ustawy o organizacjach pozarządowych otrzymujących finansowanie z zagranicy. Projekt został złożony przez rządzący na Węgrzech Fidesz. Opozycja natomiast porównała proponowaną ustawę do podobnych przepisów wprowadzonych w Rosji w 2012 roku.

Parlamentarzyści Fideszu argumentowali w środę, że projekt ustawy ma na celu przejrzystość w działaniu sektora pozarządowego. Składając projekt, wnioskodawcy podkreślili w uzasadnieniu, że w ostatnim czasie stało się realnym zagrożeniem to, że "zagraniczne grupy interesów starają się wykorzystać organizacje społeczeństwa obywatelskiego" m.in. poprzez ich wspieranie finansowe. Według nich procesy te w coraz większym stopniu mogą zagrażać bezpieczeństwu narodowemu i suwerenności Węgier.

Reklama

Krytycy uważają, że władze chcą w ten sposób zastraszyć NGO otrzymujące finansowanie z zagranicy. Opozycja węgierska porównała proponowaną ustawę do podobnych przepisów wprowadzonych w Rosji w 2012 r., wymagających od NGO finansowanych z zagranicy rejestrowania się jako organizacje "pełniące funkcje zagranicznego agenta". Przed początkiem debaty współprzewodnicząca opozycyjnej partii Polityka Może Być Inna (LMP) Bernadett Szel oskarżyła polityków Fideszu o "służenie zagranicznym interesom", a premierowi Viktorowi Orbanowi zarzuciła, że "robi to, co mu powie rosyjski prezydent Władimir Putin".

Zgodnie z projektem organizacja, która otrzymała z zagranicy w ciągu roku co najmniej 7,2 mln ft (23 tys. euro), zalicza się do kategorii "organizacji wspieranej z zagranicy" i powinna ten fakt zgłosić w sądzie w ciągu 15 dni. Informację o byciu "organizacją wspieraną z zagranicy" należy zamieścić na stronie internetowej danej organizacji, jak również w wydawanych przez nią publikacjach i materiałach prasowych. Jeśli ten warunek nie zostanie spełniony, organizacja ma otrzymać najpierw wezwanie, potem grzywnę, a w ostateczności byłaby likwidowana.

W proteście przeciw projektowi na Węgrzech w ostatnich dniach organizowane były antyrządowe manifestacje.

Fidesz twierdzi, że niektóre finansowane z zagranicy organizacje pozarządowe działające na Węgrzech, np. Helsiński Komitet Praw Człowieka i Transparency International, należą do sieci organizacji należących do George'a Sorosa - pisze AP. Ten amerykański miliarder pochodzący z Węgier zdaniem władz węgierskich za pośrednictwem tych organizacji próbuje wpływać na krajową politykę. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama