Reklama

Reklama

"Wciąż wiele i pytań i wątpliwości w sprawie śmierci księżnej Diany"

Brytyjskie media w przeddzień rocznicy śmierci księżnej Diany spekulują na temat przyczyn wypadku. Głos w tej sprawie zabrał były kamerdyner Diany Paul Burrell, według którego śmierć księżnej wciąż pozostawia po 20 latach wiele pytań i wątpliwości.

Były kamerdyner księżnej Diany zadaje na łamach dziennika "The Sun" podstawowe pytanie -  dlaczego księżna zdecydowała się podróżować po Paryżu o tak późnej porze i z jakiego powodu nie miała wówczas zapiętych pasów.

Reklama

W rozmowie podkreśla też, że wątpliwą jest teoria, iż kierowca limuzyny prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Według niego, szofer Henri Paul był rozważny i nigdy też nie przekroczyłby dozwolonej prędkości. 

Według Burrella, ochroniarz Diany Trevor Rees-Jones, który jako jedyny przeżył wypadek, sprawdzał kierowcę i nigdy nie naraziłby Diany na takie niebezpieczeństwo. 

Z kolei portal express.co.uk podaje, że według badań toksykologicznych, dozwolona dawka alkoholu przekraczała u kierowcy normę trzykrotnie. Miało to być bezpośrednią przyczyną rozbicia się samochodu z księżną Dianą i jej partnerem Dodim Al-Fayedem w tunelu Pont de l'Alma w Paryżu.

Brytyjski portal podkreśla, że we Francji restrykcyjnie podchodzi się do przepisów mówiących o prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu, gdzie dozwolona dawka nie może przekraczać 0,5 promila alkoholu we krwi. 

Kamerdyner Paul Burrell, który służył księżnej przez 10 lat od 1987 r., oskarża śledczych o podmianę wyników badań, bo nie wierzy, że kierowca mógł cokolwiek wypić przed tym, jak usiadł za kierownicą. Przyznał również, że gdyby był na miejscu, księżna nadal by żyła.

Księżna Walii zginęła w wypadku samochodowym w Paryżu, uciekając przed paparazzi. Kierowca Henri Paul i towarzysz księżnej Dodi Al-Fayed zginęli na miejscu. Ranną Dianę i ochroniarza Trevora Rees-Jones'a przewieziono do szpitala, gdzie w wyniku obrażeń wewnętrznych zmarła o godz. 4, w niedzielę 31 sierpnia 1997 r.

Śmierć 36-letniej Diany odbiła się wielkim echem nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie. Diana była lubiana przez Brytyjczyków, udzielała się charytatywnie i stała się ikoną lat 90.

Dowiedz się więcej na temat: księżna Diana

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL