Reklama

Reklama

Wandale zniszczyli pomnik ofiar zamachów

W Wielkiej Brytanii wandale pomalowali sprayem pomnik upamiętniający ofiary ataków terrorystycznych dokonanych 7 lipca 2005 r. w Londynie. Doszło do tego kilka godzin przed obchodami dziewiątej rocznicy zamachów, w których zginęły 52 osoby, a kilkaset zostało rannych.

Nieznani sprawcy pokryli stalowe kolumny pomnika w londyńskim Hyde Parku napisami "Za niewinnych muzułmanów", "Blair kłamał, zginęły tysiące", "Prawda o zamachach".

Reklama

Akt wandalizmu odkryli w poniedziałek nad ranem pracownicy odpowiedzialni za utrzymanie królewskich parków w stolicy; napisy zdołano usunąć przed rozpoczęciem rocznicowych uroczystości.

Policja wszczęła w tej sprawie dochodzenie. "Krótko przed godz. 3.30 (4.30 w Polsce) w poniedziałek funkcjonariusze zostali wezwani na miejsce przestępstwa i poinformowani o graffiti (na pomniku), które traktowane jest jako celowe uszkodzenie mienia" - poinformowano w oświadczeniu. Jak dotąd nikt nie został zatrzymany.

Pomnik stanowi hołd złożony 52 ofiarom samobójczych zamachów terrorystycznych, dokonanych przez czterech brytyjskich islamistów w pociągach londyńskiego metra i w autobusie. Ponad 700 osób odniosło wówczas obrażenia. Wśród ofiar były trzy Polki: 23-letnia Monika Suchocka, 29-letnia Karolina Glueck oraz 43-letnia Anna Brandt; trzech Polaków zostało rannych.

Pomnik składa się z 52 steli (po jednej na każdą z ofiar) wykonanych z nierdzewnej stali i wysokich na 3,5 metra. Uroczyste odsłonięcie monumentu odbyło się 7 lipca 2009 r. Stele pogrupowane są w cztery skupiska, symbolizujące cztery miejsca ataków - Plac Tavistock oraz stacje metra: Aldgate, Edgware Road i King's Cross.

Nie jest to pierwszy przypadek zdewastowania pomnika, którego wzniesienie kosztowało milion funtów. Obraźliwe napisy pojawiły się na nim już dwa tygodnie po odsłonięciu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje