Reklama

Reklama

​W czwartek w Sejmie debata nad wotum nieufności dla szefa MŚ Jana Szyszko

W czwartek Sejm będzie debatował nad wnioskiem PO o wotum nieufności dla ministra środowiska Jana Szyszko. Platforma krytykuje szefa MŚ m.in. za ustawę dot. wycinki drzew czy sytuację w Puszczy Białowieskiej. PiS przekonuje, że zarzuty są niemerytoryczne i zapowiada obronę ministra.

Debata nad wnioskiem Platformy ma rozpocząć się w czwartek o godz. 13 i potrwać dwie godziny. Poparcie wniosku zapowiedział klub Nowoczesnej. Bronić ministra będzie za to PiS. Wniosek Platformy o odwołanie ministra dwa tygodnie temu negatywnie zaopiniowała sejmowa komisja środowiska.

Reklama

Politycy PO we wniosku negatywnie ocenili m.in. uchwaloną w połowie grudnia nowelę ustawy, która zezwoliła prywatnym właścicielom nieruchomości na wycinkę drzew na własnym terenie, bez zezwoleń. Nie zgadzają się też z zaproponowanymi przez posłów PiS zmianami w sposobie wyboru członków rad nadzorczych wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.

Ponadto Platforma skrytykowała też ministra za wycinkę w Puszczy Białowieskiej, która, zdaniem polityków tej partii, może doprowadzić m.in. do skreślenia Puszczy z listy światowego dziedzictwa UNESCO.

Opozycja negatywnie oceniła też zmiany personalne w podległych ministerstwu instytucjach, np. Państwowej Radzie Ochrony Przyrody. Do listy zarzutów Platforma dołożyła też m.in. ugodę dot. geotermii toruńskiej - na ponad 20 mln zł - z fundacją Lux Veritatis.

Wiceminister środowiska Mariusz Gajda, odpowiadając podczas posiedzenia sejmowej komisji na wniosek PO, ocenił, że jest on tak niekonkretny i niemerytoryczny, że trudno mu się odnieść do jego poszczególnych punktów. Wyraził też opinię, że we wniosku znajduje się zbiór "pewnych faktów prasowych, pewnych insynuacji".

W wydanym komunikacie MŚ podkreślało natomiast, że projekty ustaw dotyczące wycinki drzew i wojewódzkich funduszy środowiska to inicjatywy poselskie, z którymi jednak ministerstwo się identyfikuje.

Według resortu nowe przepisy ws. wycinki na prywatnym gruncie zwracają właścicielom prawo do gospodarowania zielenią, według własnego uznania. Ponadto - przekonywało MŚ - ustawa pozwala na redukcję zbędnej biurokracji.

Z kolei w przypadku funduszy środowiska - zdaniem resortu - zmiana sposobu wyboru członków ich rad nadzorczych, a także zmniejszenie ich liczby, skutkować będzie oszczędnościami rzędu kilku milionów złotych rocznie, czy większą spójnością prowadzenia polityki ekologicznej przez ministra i samorządy.

Natomiast w odniesieniu do Puszczy Białowieskiej, ministerstwo wskazało, że bez czynnej ochrony tego miejsca, czyli pozbywania się zaatakowanych przez korniki drzew i nowych nasadzeń, nie da się uratować tego wyjątkowego miejsca. Resort, jak i też PiS, zarzucili ponadto poprzednikom z PO i PSL, że ograniczenie, podczas ich rządów, pozyskiwania drewna w Puszczy doprowadziło do zamierania cennych dla UE siedlisk i gatunków. Ministerstwo wskazywało też, że gdy w 2014 r. puszcza była wpisywana na listę UNESCO, odbyło się to bez konsultacji z lokalną społecznością.

W sprawie ugody z Lux Veritatis MŚ przypomniało zaś, że była to ugoda sądowa, a sam sąd wskazał, że wstrzymanie dotacji na geotermię toruńską za rządów PO-PSL nie miało merytorycznych podstaw. Ministerstwo dodało, że gdyby nie ugoda, odszkodowanie dla fundacji byłoby o ponad 10 mln zł wyższe.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje