Reklama

Reklama

USA zleciły ewakuację ambasady w Jemenie

Departament Stanu nakazał ewakuację ambasady USA w Jemenie w związku z zagrożeniem ze strony Al-Kaidy, które doprowadziło do czasowego zamknięcia ok. 20 amerykańskich placówek na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Zalecono też obywatelom USA opuszczenie Jemenu.

Wydane we wtorek oświadczenie mówi, że "ze względu na utrzymujące się zagrożenie atakami terrorystycznymi" Jemen mają opuścić wszyscy pracownicy rządowi, których obecność nie jest niezbędna.

Reklama

Natomiast w oświadczeniu dla podróżnych zarekomendowano, by amerykańscy obywatele w Jemenie opuścili ten kraj; odradzane są również podróże Amerykanów do Jemenu. Zagrożenie określono jako "ekstremalnie wysokie".

Waszyngton podjął decyzję o zamknięciu swoich ambasad i konsulatów po przechwyceniu przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) komunikatów wymienianych przez przywódcę Al-Kaidy Ajmana al-Zawahiriego oraz Nasira al-Wahajsziego, szefa Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) z centralą w Jemenie, z których wynikało, że Al-Kaida planowała duży zamach terrorystyczny.

Także Berlin, Paryż i Londyn zdecydowały, że ich ambasady w Jemenie pozostaną zamknięte jeszcze kilka dni.

We wtorek czterech domniemanych członków Al-Kaidy zostało zabitych w ataku amerykańskiego drona na wschód od jemeńskiej stolicy, Sany. Jemeńskie ministerstwo obrony sprecyzowało, że co najmniej jeden z nich figurował na liście podejrzanych "planujących ataki terrorystyczne w ostatnich dniach ramadanu i w czasie Id al-Fitr (Święta Zakończenia Postu)".

To czwarty atak z użyciem samolotu bezzałogowego przeciwko domniemanym członkom Al-Kaidy w Jemenie od 28 lipca. W sumie zginęło w tych operacjach 17 osób.

Dowiedz się więcej na temat: Jemen | USA | ewakuacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje