Reklama

Reklama

USA zabrały głos ws. nagrania Bagdadiego

Nie ma powodu, by wątpić w autentyczność opublikowanego w sieci nagrania wideo, na którym przywódca dżihadystów z Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Bagdadi zwraca się do muzułmanów, by mu się podporządkowali - oświadczyły władze USA.

- Widzieliśmy oczywiście informacje o wideo. Nie mamy powodu wątpić w autentyczność nagrania - powiedziała rzeczniczka Departamentu Stanu Jen Psaki.

Reklama

Irackie MSW określiło w sobotę nagranie jako "farsę"; uznało, że osobą na filmie nie jest Abu Bakr al-Bagdadi. - Nie ulega wątpliwości, że to nie on - powiedział rzecznik MSW Iraku Saad Maan. - Przeanalizowaliśmy to nagranie i uznaliśmy, że to farsa - dodał.

Saad powiedział też, że w ostatnim czasie Bagdadi został ranny w ostrzale sił rządowych i przewieziony przez dżihadystów do Syrii na leczenie. Agencja Reuters zauważa, że nie można zweryfikować tych informacji.

Wcześniej w sobotę na stronie internetowej używanej przez Państwo Islamskie zamieszczono wideo trwające 21 minut, które miało być pierwszym nagraniem pokazującym Bagdadiego. Światowe agencje zastrzegały, że nie jest możliwe zweryfikowanie, czy osoba na nagraniu to rzeczywiście przywódca dżihadystów, obwołany przez nich kalifem. Dotąd Bagdadi niemal nigdy nie pokazywał się publicznie, znanych jest zaledwie kilka jego zdjęć.

Według nagrania Bagdadi wystosował swój apel podczas piątkowej modlitwy w meczecie w Mosulu na północy Iraku.

0Jestem przywódcą wyznaczonym do kierowania wami, ale nie jestem lepszy od was. Jeśli sądzicie, że mam rację, pomagajcie mi, a jeśli sądzicie, że jestem w błędzie, doradźcie mi i skierujcie mnie na słuszną drogę" - apeluje na nagraniu mówca w czarnym turbanie i tradycyjnej długiej szacie. Wzywa on słuchaczy: "Podporządkowujcie się mi tak długo, dopóki podporządkowujecie się Bogu, który jest w was".

1 lipca Bagdadi wystosował oświadczenie audio, w którym wezwał muzułmanów, by przybywali do Iraku i Syrii i pomagali w budowaniu Państwa Islamskiego.

Sunniccy dżihadyści z ugrupowania Państwo Islamskie, które pod nazwą Islamskie Państwo Iraku i Lewantu (ISIL) oderwało się od Al-Kaidy, a teraz jest z nią skonfliktowane, od czerwca prowadzą ofensywę przeciw zdominowanemu przez szyitów rządowi w Bagdadzie.

Dotąd zajęli znaczne obszary w północnej i zachodniej części Iraku i zagrozili marszem na stolicę. Zmieniając nazwę z ISIL na Państwo Islamskie dżihadyści pod koniec czerwca ogłosili utworzenie kalifatu; według nich Bagdadi jest "kalifem", a więc "przywódcą muzułmanów wszędzie na świecie".

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje