Reklama

Reklama

USA: Więcej ataków rekinów w Karolinie Północnej

Amerykanie rozpoczynają dziś długi weekend z okazji Dnia Niepodległości. Wielu z nich spędzi go w nadmorskich miejscowościach wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W tym roku plażowiczom towarzyszy większy niż zwykle strach przez atakami rekinów - szczególnie w Karolinie Północnej.

W ciągu ostatniego miesiąca pracownicy numeru alarmowego 911 odebrali w tym stanie aż siedem meldunków o atakach rekinów. Wszystkie ofiary przeżyły, ale dwójce nastolatków zaatakowanych tego samego dnia w pobliżu Oak Island trzeba było amputować ręce.

Reklama

Nie jest do końca jasne, skąd tak duża liczba ataków rekinów u wybrzeży Karoliny Północnej. Być może to czysty przypadek. Eksperci zwracają uwagę, że rekiny nie chcą atakować ludzi, tylko ryby. Jak powiedziała agencji Associated Press badaczka rekinów Lise Watson, kiedy dzieci bawią się na plaży i chlapią wodą, rekiny mogą być przekonane, że to chore albo osłabione ryby i dlatego atakują.

W zeszłym roku na świecie doszło do 72 niesprowokowanych ataków rekinów, z czego 52 miały miejsce w Stanach Zjednoczonych. Specjaliści podkreślają, że ataki tych drapieżników są o wiele rzadsze niż inne wypadki w wodzie, na przykład utonięcia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje