Reklama

Reklama

USA: Strzelanina w budynku FedEx. Sprawcą był nastolatek

Sprawca strzelaniny w budynku FedEx w Indianapolis, w której zginęło łącznie z napastnikiem co najmniej dziewięć osób, został zidentyfikowany jako były pracownik tej placówki, 19-letni Brandon Scott Hole. Prezydent USA Joe Biden w związku ze strzelaniną zarządził w piątek opuszczenie flag do połowy masztu.

Reklama

Według agencji AP sprawca masakry w Indianapolis miał 19 lat, inne źródła podają, że 20. Wiadomo już, że był wcześniej pracownikiem FedExu.

Reklama

- Wciąż staramy się ustalić dokładną przyczynę tego incydentu - powiedział rzecznik policji w Indianapolis, Genae Cook.

Wcześniej stacja CNN informowała, że podejrzany był znany władzom federalnym i lokalnym. Jego krewny ostrzegał władze, że Hole może uciec się do przemocy.

- Śledczy starają się ustalić motyw i przeszukiwali dom, który według nich jest domem napastnika - powiedział dziennikarzom agent specjalny FBI Paul Keenan.

Strzelanina trwała kilka minut

Według zastępcy komendanta policji w Indianapolis Craiga McCartta w czwartek w nocy napastnik "wysiadł z samochodu i dość szybko rozpoczął strzelaninę na chybił trafił na zewnątrz obiektu. (...) Następnie wszedł do środka i nie dotarł zbyt daleko", strzelając do innych. W opinii McCartta strzelanina trwała zaledwie kilka minut.

- Moim zdaniem, do czasu wejścia funkcjonariuszy (...) sytuacja była skończona - podejrzany odebrał sobie życie bardzo krótko przed wejściem funkcjonariuszy do obiektu - ocenił McCartt, dodając, że cztery osoby znaleziono martwe na zewnątrz, a cztery inne, nie licząc napastnika, wewnątrz.

- Nic, czego się dowiemy, nie może uleczyć ran tych, którzy uszli z życiem, ale którzy będą teraz (...) żyć ze wspomnieniem tej strasznej zbrodni - powiedział burmistrz Indianapolis Joe Hogsett.

Joe Biden apeluje do Kongresu

Prezydent Biden powtórzył w piątek, że przemoc z użyciem broni jest "epidemią", którą kraj musi się teraz zająć. Przypomniał, że do strzelaniny doszło w 14. rocznicę od zamordowania 32 osób na uniwersytecie Virginia Tech. Prezydent powiedział, że przemoc z użyciem broni palnej "rozrywa duszę narodu" i wezwał Kongres do podjęcia właściwych kroków zaradczych.

- W Indianapolis po raz kolejny rodziny musiały czekać, aby dowiedzieć się o losie swoich bliskich. Co za okrutny (...) los, który stał się czymś zbyt normalnym i zdarza się każdego dnia gdzieś w naszym kraju. (...) Przemoc z użyciem broni jest w Ameryce epidemią. Ale nie powinniśmy tego akceptować - głosi oświadczenie prezydenta.

- W zeszłym tygodniu wezwałem Ministerstwo Sprawiedliwości do skuteczniejszej ochrony Amerykanów przed przemocą z użyciem broni. Wezwałem również Kongres do wysłuchania apeli Amerykanów - w tym zdecydowanej większości posiadaczy broni - o uchwalenie rozsądnych przepisów zapobiegających przemocy z użyciem broni, takich jak powszechne sprawdzanie przeszłości kryminalnej oraz zakazu posiadania broni wojskowej i magazynków o dużej pojemności - przypomniał Biden.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama