Reklama

Reklama

USA. Strzelanina przed Pentagonem, zamknięto gmach ministerstwa obrony

Waszyngtoński Pentagon, siedziba ministerstwa obrony USA, został zamknięty po tym, gdy na przystanku autobusowym przed gmachem doszło do strzelaniny - podał we wtorek rzecznik ministerstwa. Wymiana ognia nastąpiła po dźgnięciu policjanta nożem przez nieznanego sprawcę. Według doniesień, funkcjonariusz nie żyje.


Do zdarzenia doszło we wtorek rano. Według szefa policji Pentagonu Woodrowa Kusse, funkcjonariusz został zaatakowany nożem, po czym wywiązała się strzelanina, w której rany odniosło kilka osób. Nieoficjalnie media informowały o trzech poszkodowanych.

O śmierci policjanta doniosła agencja AP oraz senator Mark Warner z Wirginii, jednak informacji tej nie potwierdził we wtorek rzecznik Pentagonu John Kirby.

Policja szuka sprawcy

Ministerstwo obrony USA odmówiło udzielenia dokładnych informacji o zdarzeniu i liczbie ofiar. Nie potwierdziło też doniesień agencji AP o tym, że napastnik zginął na miejscu zastrzelony przez policję. Kusse stwierdził jedynie, że policja nie poszukuje sprawcy. Dodał też, że śledztwo w sprawie przejęło Federalne Biuro Śledcze (FBI).

Reklama

Rzecznik Kirby odmówił komentarza, czy w śledztwo zaangażowany jest wydział ds. terroryzmu. Dodał, że resort poda więcej informacji kiedy przyjdzie na to odpowiedni czas.

W wyniku zdarzenia gmach Pentagonu był tymczasowo zamknięty.

Na Twitterze pojawiły się nagrania z interwencji służb na miejscu zdarzenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy