Reklama

Reklama

USA: Służby imigracyjne chcą deportować Polaka. Wyjechał w 1979 r.

Dr Łukasz R. Niec jest szanowanym lekarzem, mieszka w Michigan, a z Polski wyjechał prawie czterdzieści lat temu. Tym większe było jego zdziwienie, gdy nagle zatrzymało go amerykańskie biuro ds. imigrantów. Mężczyzna, który cieszył się wolnym dniem z rodziną, został skuty kajdankami i zabrany przez służby. Grozi mu deportacja - informuje CNN.

Łukasz Niec miał pięć lat, kiedy razem z rodzicami wyemigrował do USA w 1979 r. Tam wykształcił się i założył rodzinę. Jest cenionym przez pacjentów internistą, a w Stanach Zjednoczonych przebywa dzięki zielonej karcie.

Reklama

Nic nie zapowiadało nagłej wizyty pracowników biura ds. imigrantów, którzy zjawili się w domu lekarza we wtorek. Mężczyzna został zabrany przez służby. Teraz grozi mu deportacja do Polski, mimo że Niec nie zna nikogo w kraju ani nawet języka polskiego - pisze CNN.

Dlaczego doszło do zatrzymania? Ceniony lekarz dopuścił się wykroczeń jako nastolatek - miał zniszczyć cudzą własność o wartości mniejszej niż 100 dolarów oraz ukraść i ukryć mienie. To wystarczy, by - zgodnie z amerykańskimi przepisami - deportować lekarza do Polski. Urzędowa decyzja jest niezrozumiała dla rodziny i współpracowników Łukasza Nieca.

"Jest świetnym lekarzem, kochającym i troskliwym. Jest uczciwym mężem i zawsze pomaga innym" - powiedziała żona mężczyzny Rachelle Burkart-Niec. 

"To dokładnie taki obcokrajowiec, który powinien być zachęcany do pozostania w kraju" - dodał jego kolega z pracy.

CNN próbowała wyjaśnić powody zatrzymania mężczyzny. Biuro jednak pozostawało zamknięte z powodu zawieszenia działalności rządu federalnego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy