Reklama

Reklama

USA: Senat znalazł drogę wyjścia z budżetowego impasu

Senatorzy z obu partii w amerykańskim Senacie znaleźli w środę drogę wyjścia z impasu, który groził zawieszeniem działalności rządu federalnego już w piątek. Porozumienie zawarte na dwa lata przewiduje zwiększenie nakładów na obronę i na programy wewnętrzne.

"Z optymizmem myślę, że wkrótce będziemy mogli osiągnąć porozumienie" - powiedział w środę senator Mitch McConnell, przywódca republikańskiej większości w Senacie.  

Reklama

Podobnie optymistycznie o szansach dobicia targu w Senacie wypowiadał się przedstawiciel drugiej strony w negocjacjach senator Chuck Schumer, przywódca mniejszości demokratycznej w Senacie.  

"Nastąpił prawdziwy postęp w zwiększeniu pułapu wydatków zarówno na obronę, jak i po stronie wydatków wewnętrznych, na priorytety klasy średniej" - powiedział Schumer.  

Groźba drugiego zawieszenia działalności

Podczas negocjacji prowadzonych przy udziale przedstawicieli Białego Domu obie strony zgodziły się odłożyć na później dyskusje nad zagadnieniami imigracyjnymi, w tym o finansowaniu muru na granicy z Meksykiem i - czego domagali się Demokraci - zalegalizowaniem statusu imigracyjnego "marzycieli" - blisko 700 tys. nielegalnych imigrantów, którym grozi deportacja począwszy od 5 marca.  

Zagadnienia te do tej pory były przeszkodą nie do przebycia podczas rozmów nad budżetem państwa na bieżący, rozpoczęty 1 października, rok budżetowy 2018.  

Od tego czasu rząd federalny, w tym takie kluczowe resorty, jak Pentagon, przez cztery ostatnie miesiące operowały na podstawie czterokrotnie przedłużonego prowizorium budżetowego.  

Z powodu różnic w kwestiach imigracyjnych, a przede wszystkim domagania się przez prezydenta Donalda Trumpa sfinansowania w całości, za 30 mld dol. z budżetu na bieżący rok finansowy, budowy muru na południowej granicy Stanów Zjednoczonych, rządowi federalnemu groziło kolejne, drugie w tym roku zawieszenie działalności już w piątek.  

Cena porozumienia

Finalizowane obecnie porozumienie zakłada zwiększenie wydatków na obronę o ok. 80 mld dol. rocznie (z obecnych maksymalnych wydatków w wysokości 549 mld dol. rocznie) do 629 mld dol (więcej niż 603 mld dol., o które zwrócił się prezydent Trump) i wydatków na programy wewnętrzne o 63 mld dol. (z obecnych maksymalnych wydatków w wysokości 516 mld dol. rocznie) do ok. 579 mld dol. rocznie.  

Dodatkowo porozumienie w Senacie, które jak każdy kompromis nie cieszy się z różnych powodów powszechnym poparciem ani wśród Demokratów, ani wśród Republikanów, przewiduje wyasygnowanie 20 mld dol. rocznie na infrastrukturę.  

Przewiduje się, że w ostatecznym porozumieniu, które musi być zatwierdzone w oddzielnym głosowaniu przez obie izby amerykańskiego parlamentu, zostaną przewidziane dodatkowe nakłady na lokalne ośrodki medyczne dla najbiedniejszych oraz środki na pomoc dla tych stanów, które najbardziej ucierpiały w wyniku klęsk żywiołowych w ubiegłym roku.  

Jednoczesne zwiększenie wydatków na obronę i programy socjalne pozwoli przedstawicielom zarówno Partii Republikańskiej, jak i Partii Demokratycznej na przedstawienie historycznego kompromisu osiągniętego podczas negocjacji Senacie jako sukcesu.  

Dodatkowo przewidziany w porozumieniu dwuletni okres zwiększonych nakładów na obronę i programy socjalne pozwala także obu stronom na uniknięcie dyskusji i kontrowersji bezpośrednio przed wyborami do Kongresu, które odbędą się w listopadzie.  

Ceną tego kompromisu, co wzbudziło protesty szczególnie konserwatywnych fiskalnie Republikanów, jest konieczność podniesienia pułapu zadłużenia rządu federalnego z obecnych 20,5 biliona dolarów, które zdaniem ekonomistów rząd federalny wykorzysta najpóźniej na początku kwietnia.  

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje