Reklama

Reklama

USA: Rod Rosenstein kandydatem na stanowisko z-cy prokuratora generalnego

Rod Rosenstein, prokurator federalny stanu Maryland, został mianowany przez prezydenta Donalda Trumpa na stanowisko zastępcy prokuratora generalnego - ogłosił Biały Dom.

Nominacja Rosensteina nastąpiła dzień po dymisji dotychczasowej szefowej resortu sprawiedliwości i zarazem prokurator generalnej USA Sally Yates, którą odwołano za krytykowanie antyimigranckiego dekretu szefa państwa - przypomina agencja Reutera.

Reklama

Jej obowiązki przejął Dana Boente, który został w poniedziałek wieczorem powołany tymczasowo przez prezydenta USA Donalda Trumpa na to stanowisko. Biały Dom poinformował, że Boente, dotychczasowy prokurator wschodniego okręgu stanu Wirginia, został zaprzysiężony podczas prywatnej ceremonii.

Boente natychmiast anulował wszystkie instrukcje wydane przez Yates i zapowiedział, że zastosuje się do kontrowersyjnego dekretu Trumpa ws. imigrantów. "Wydaję pracownikom i pracowniczkom Ministerstwa Sprawiedliwości dyspozycje, aby wypełniali swoje obowiązki, zgodnie z tym, co przysięgali, i aby bronili legalnych nakazów naszego prezydenta" - oświadczył Boente w komunikacie.

Senat wciąż jeszcze nie dał ostatecznej zgody na objęcie łączonego w USA stanowiska prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości przez republikańskiego senatora Jeffa Sessionsa, który był desygnowany przez prezydenta Donalda Trumpa i uważany jest za "żelaznego kandydata" Białego Domu.

Agencje podkreślają, że to właśnie Rosenstein będzie prawdopodobnie w ministerstwie sprawiedliwości kurować śledztwo w sprawie nadużyć, jakich dopuściła się Hillary Clinton pełniąc stanowisko sekretarza stanu. Domniemanie to jest oparte na deklaracji nominowanego na stanowisko prokuratora generalnego republikańskiego senatora Jeffa Sessionsa, który oświadczył podczas przesłuchań w senackiej komisji sprawiedliwości, że nie podejmie się żadnej ze spraw dotyczących Clinton.

Jako nr 2 w ministerstwie sprawiedliwości, Rosenstein siłą faktu musiałby zająć się śledztwem ws. korzystania przez Clinton z prywatnego serwera do prowadzenia korespondencji państwowej, a może i w innych sprawach, które punktował podczas kampanii prezydenckiej Donald Trump - spekuluje Reuters.

Rosenstein został mianowany na stanowisko prokuratora federalnego w stanie Maryland przez prezydenta George'a W. Busha w 2005 r. W trakcie kadencji Baracka Obamy pozostał na tym stanowisku.

Podobnie jak nominowany na stanowisko prokuratora generalnego 70-letni Jeff Sessions, Rosenstein znany jest ze konserwatywnych poglądów, ale jego kandydatura nie wywołuje aż tylu kontrowersji, co w wypadku tego pierwszego.

Przeciwnicy zatwierdzenia nominacji Sessionsa wskazują na wcześniejsze decyzje tego kandydata w sprawach dotyczących praw obywatelskich, imigracji i innych. Podnoszone są również obawy, że podporządkuje się woli prezydenta Trumpa, nie zachowując niezależności swego urzędu.

Reuters wskazuje, że senator Jeff Sessions, który od 20 lat reprezentuje w Senacie głęboko konserwatywny stan Alabama na południu USA, od wielu lat sprzeciwiał się rozwiązaniom przyznającym imigrantom prawo do ubiegania się o amerykańskie obywatelstwo. Współpracował też z organizacjami, które domagają się ograniczenia legalnej imigracji poprzez wprowadzenie limitowanej liczby wiz dla zagranicznych pracowników sprowadzanych przez firmy do USA.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje