Reklama

Reklama

USA: Resort sprawiedliwości prosi o więcej czasu na zebranie dowodów

Ministerstwo sprawiedliwości potrzebuje więcej czasu, aby móc zgodnie z procedurą odpowiedzieć na wniosek komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów i przedstawić dowody na to, że poprzednia administracja podsłuchiwała Donalda Trumpa - podała rzeczniczka resortu.

Wydłużenie okresu, gdy materiał dowodowy miałby być przedstawiony w Kongresie, jest "niezbędne, aby odpowiedzieć na wniosek Izby Reprezentantów zgodnie z przepisami". Ponadto - "trzeba ustalić czy istnieje dokument zlecający założenie podsłuchu" w rezydencji Donalda Trumpa oraz "określić sposób postępowania, jeśli rzeczywiście go sporządzono".

Reklama

5 marca prezydent USA Donald Trump za pośrednictwem Twittera zarzucił swemu poprzednikowi w Białym Domu prezydentowi Barackowi Obamie, że w październiku, czyli na krótko przed wyborami, które odbyły się 8 listopada, zlecił on założenie podsłuchu na "liniach w Trump Tower", czyli w nowojorskim drapaczu chmur należącym do obecnego szefa państwa. Jednocześnie Biały Dom zwrócił się do Kongresu USA o zbadanie tej sprawy.

Bezpośrednio po publikacji tweetów Trumpa, rzecznik Obamy stanowczo zdementował, aby jakikolwiek przedstawiciel Białego Domu za poprzedniej prezydentury nakazał inwigilację jakiegokolwiek amerykańskiego obywatela. "Każda sugestia, że było inaczej, jest fałszywa" - oświadczył Kevin Lewis w zwięzłym komunikacie dla mediów.

Komentatorzy wskazują na fakt, że prezydent Trump nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swych tez, gdy oskarżył Obamę.

O dostarczenie materiału dowodowego zwróciła się do departamentu sprawiedliwości komisja ds. wywiadu Izby reprezentantów, która zajęła się tą sprawą.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje