Reklama

Reklama

USA: Republikanin Scott Walker rozpoczął wyścig do Białego Domu

Gubernator Wisconsin Scott Walker, uważany za jednego z najpoważniejszych rywali byłego gubernatora Florydy Jeba Busha w walce o nominację Republikanów w wyścigu o fotel prezydenta USA w 2016 roku, oficjalnie ogłosił w poniedziałek start kampanii wyborczej.

"Startuję" (I'm in) - napisał na Twitterze Walker, oficjalnie rozpoczynając przygotowywaną od miesięcy kampanię. Jest już 15. Republikaninem, który formalnie ogłosił swe prezydenckie ambicje.

Reklama

W półtoraminutowym spocie wyborczym Walker przedstawił się jako konserwatywny reformator spoza republikańskiego establishmentu w Waszyngtonie, walczący o interesy zwykłych Amerykanów.

"Ameryka potrzebuje nowego, świeżego przywództwa, wielkich, odważnych pomysłów spoza Waszyngtonu, które zadziałają i będą odnosić sukcesy - powiedział. - W Wisconsin nie udajemy, że działamy. Wprowadziliśmy reformy, dzięki którym udało nam się odebrać władzę z rąk rządowych grup interesów i przekazać ją ciężko pracującym podatnikom".

47-letni Walker, który jest gubernatorem Wisconsin od 2010 roku, zasłynął przede wszystkim z zaciętej walki ze związkami zawodowymi sektora publicznego, czym zyskał sobie zwolenników w kręgach konserwatywnych. Jest też pierwszym gubernatorem w historii USA, któremu udało się wygrać w 2012 roku tzw. recall election, czyli ponowne wybory, w których wyborcy odpowiadali na pytanie, czy powinien zostać odwołany ze stanowiska przed upływem kadencji. Prowadząc kampanię przeciwko związkom zawodowym, w 2014 roku udało mu się wywalczyć reelekcję.

Na 15 miesięcy przed wyborami prezydenckimi Walker prowadzi w niektórych sondażach wyborczych, przeprowadzanych wśród wyborców Republikanów, m.in. w stanie Iowa, gdzie odbędą się pierwsze prawybory. Jego głównym rywalem wydaje się Jeb Bush - syn i brat dwóch byłych prezydentów USA. Walker lubi podkreślać, że w przeciwieństwie do swych rywali pochodzi ze skromnej rodziny, która nie zapewniła mu fortuny. Celuje też w znacznie bardziej konserwatywny elektorat niż Bush.

Wśród osiągnięć Walkera jego zwolennicy wymieniają obniżenie podatków dochodowych, od korporacji oraz od własności, a także zaostrzenie prawa do aborcji oraz wprowadzenie wymogu posiadania dokumentu ze zdjęciem dla wyborców. Zdaniem przeciwników tego wymogu może on utrudnić udział w głosowaniach biedniejszym przedstawicielom mniejszości. Niedawno Walker opowiedział się też za ułatwieniami w zakupach broni oraz podpisał ustawę zwaną "right to work" (prawo do pracy), która - zdaniem jej przeciwników - radykalnie osłabi pozycję związków zawodowych w negocjacjach z pracodawcami w sektorze prywatnym, dotyczących wysokości pensji.

Za największy problem Walkera, na który wskazują sami Republikanie, uchodzi brak doświadczenia w polityce zagranicznej. Niemal całą swą karierę zawodową zbudował na polityce stanowej, skoncentrowanej na problemach Wisconsin, nie wykazywał za to zainteresowania światową polityką i prawie w ogóle nie podróżował za granicę.

Media ujawniły, że Walker pobiera lekcje od czołowych doradców ds. polityki zagranicznej w Partii Republikańskiej. Wciąż jednak stroni od wypowiadania się publicznie o sytuacji na świecie.

Według amerykańskich mediów Walker, choć oficjalnie dopiero zaczyna kampanię, ma już na jej cele przynajmniej 20 mln dolarów zebranych przez dwie grupy poparcia.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Dowiedz się więcej na temat: USA | wybory w USA | Republikanie (USA)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje