Reklama

Reklama

​USA: Przyszły sekretarz stanu Anthony Blinken mówił o Polsce

Anthony Blinken w swoim przemówieniu po otrzymaniu nominacji na stanowisko sekretarza stanu z rąk prezydenta elekta Joe Bidena wspominał przeszłość swojego ojczyma w Białymstoku.

- Mój zmarły ojczym, Samuel Pisar, był jednym z 900 dzieci w swojej szkole w Białymstoku w Polsce, ale jedynym, które przetrwało Holokaust po spędzeniu czterech lat w obozach koncentracyjnych - wspominał Blinken.

Reklama

Przyszły sekretarz stanu opowiedział, jak Pisar, ukrywając się w lesie pod koniec wojny, usłyszał odgłos czołgu. Okazało się, że był to czołg amerykański. Pisar wybiegł przed niego. Z maszyny wyłonił się - jak opowiadał Blinken - czarnoskóry żołnierz, a Pisar miał wypowiedzieć jedyne trzy słowa po angielsku, których nauczyła go matka: "God bless America" (Boże, pobłogosław Amerykę).

- To właśnie Ameryka reprezentuje na świecie, jakkolwiek nieperfekcyjnie. Teraz musimy to kontynuować w równym stopniu z pokorą, jak i z pewnością. Tak jak powiedział prezydent elekt, nie rozwiążemy sami światowych problemów. Musimy współpracować z innymi państwami - oświadczył Blinken w swoim przemówieniu w Wilmington w stanie Delaware.

58-letni Antony Blinken to polityk i urzędnik z długim stażem, także wieloletni bliski znajomy Joe Bidena. W latach 2013-2015 był zastępcą doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego, a w latach 2015-2017 pełnił funkcję zastępcy sekretarza stanu w administracji demokratycznego prezydenta Baracka Obamy. Czytaj więcej na temat tej nominacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje