Reklama

Reklama

USA: Prokuratura chciała 15 lat, gwałciciel dostał pół roku. Ojciec ofiary wściekły

Eli Binnion z hrabstwa Polk w Teksasie poszedł za 14-letnią córką znajomego do pokoju hotelowego. Mężczyzna rzucił nastolatkę na łóżko, po czym ją zgwałcił. Prokuratura domagała się dla niego 15 lat więzienia. Sędzia uznał jednak, że odpowiednią karą będą 180 dni pozbawienia wolności. - Uważajcie, jakich sędziów wybieracie - zaapelował po wyroku ojciec ofiary.

Do gwałtu doszło w 2018 r. 19-letni Eli Binnion wraz z 14-letnią córką znajomych pojechał do hotelu Hampton Inn w Livingston. Mieli przywieźć stamtąd dodatkowe zapasy na rodzinne spotkanie. Mężczyzna, którego rodzina dziewczynki znała "od lat" napadł ją w pokoju hotelowym.

- Do tej pory słyszę, że płacze w nocy, nie może spać, jest zdenerwowana. Jest jednak silna. Przechodzi to lepiej, niż można się było spodziewać. Ale nic nie zmieni tego, ze coś zostało jej odebrane na zawsze - mówił ojciec ofiary.

3 lata za pobicie

Mężczyzna został aresztowany, przyznał się do gwałtu. Prokuratura domagała się kary 15 lat więzienia. W ostatni czwartek, 4 czerwca sędzia Travis Kitchens wydał jednak wyrok 180 dni pozbawienia wolności. FOX 26 wskazuje, że część tej kary mężczyzna będzie mógł odbyć na okresie warunkowym - oznacza to, że 22-letni dziś Binnion wyjdzie na wolność za niecałe 100 dni.

- Czego uczy nas ten wyrok, gdy mówimy naszym dzieciom, że powinny zgłaszać takie sprawy na policję? "Funkcjonariusze zajmą się wszystkim, prawo zajmie się wszystkim". A potem dzieje się to - przestępca dostaje tylko "po łapach". Żadna ofiara nie będzie chciała zgłaszać przestępstw, bo sprawca i tak szybko wyjdzie na wolność - grzmiał ojciec ofiary po wyroku.

Z akt sądowych wynika, że gdy Binnion przebywał w areszcie w związku z oskarżeniem o gwałt, brutalnie zaatakował jednego ze współwięźniów łamiąc mu szczękę. Sędzia skazał mężczyznę na trzy lata pozbawienia wolności. Mężczyzna odbył karę, czekając na kolejny wyrok.

Reklama

Sędzia nie komentuje

FOX 26 wskazuje dodatkowo, że Binnion ma przeszłość kryminalną, a w 2018 r. próbował uniknąć aresztowania. Gdy wyjdzie na wolność, zostanie wpisany do rejestru przestępców seksualnych.

- Sędzia podjął bardzo złą decyzję. Modlę się, żeby jej nie żałował. Bo to zdarzy się ponownie - mówił ojciec ofiary.

- Obiecałem córce sprawiedliwość. Jak widać się pomyliłem. System jej tego nie da - podsumował.

Pomimo próśb dziennikarzy, sędzia Travis Kitchens nie skomentował wydanego wyroku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy