Reklama

Reklama

USA: Próbował zabić prezydenta. Wyjdzie na wolność?

Czy niedoszły zabójca amerykańskiego prezydenta wyjdzie na wolność? Adwokat Johna Hinckleya, który w 1981 próbował zastrzelić Ronalda Reagana, domaga się, by jego klient został zwolniony ze szpitala psychiatrycznego. Prawnik przekonuje, że Hinckley nie stanowi już zagrożenia.

John Hinckley miał 25 lat, gdy postrzelił prezydenta Reagana, jego rzecznika prasowego oraz dwóch agentów Secret Service. Podczas procesu ława przysięgłych uznała go za niepoczytalnego i zamiast do więzienia trafił do szpitala psychiatrycznego.

Reklama

W tej chwili 60-letni Hinckley spędza 17 dni w miesiącu w domu swojej matki, a pozostały czas - w szpitalu. Wczoraj w sądzie federalnym w Waszyngtonie adwokat Hinckleya argumentował, że jego klient jest już niemal zdrowy psychicznie i ryzyko niebezpiecznych zachowań z jego strony jest niewielkie.

Departament Sprawiedliwości sprzeciwia się jednak bezwarunkowemu zwolnieniu. Prokuratorzy federalni argumentują, że jeśli Hinckley miałby być wypuszczony, to powinno się zastosować monitoring w postaci bransolety GPS oraz lokalizatora w telefonie komórkowym. Chcą także ograniczenia możliwości jego poruszania się do 50 kilometrów od Williamsburga, gdzie mieszka jego matka.

Sędzia wysłuchał racji obu stron, ale nie poinformował, kiedy wyda orzeczenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje