Reklama

Reklama

USA: Powódź w Karolinie Południowej

Amerykański stan Karolina Południowa walczy ze skutkami największej w jego historii powodzi. Zginęło dziewięć osób. Gubernator Karoliny Południowej ogłosiła stan alarmowy.

W ostatnich godzinach ulewy, które nawiedziły Karolinę Południową ustały, ale zagrożenie nie minęło. Na filmach video, wyświetlanych przez amerykańskie stacje telewizyjne, widać zatopione samochody. W wielu miejscach woda zalała budynki powyżej okien. 

- Tak dużych opadów deszczu w naszym regionie nie było od tysiąca lat - mówiła stanowa gubernator Nikki Haley.

 Dodała, że w dalszym ciągu prowadzone będą ewakuacje. Gubernator przestrzegała również przed podróżą samochodem, gdyż w dalszym ciągu zalanych jest wiele dróg. 

W wyniku powodzi śmierć poniosło dziewięć osób - pięć utonęło, a cztery zginęły w wypadkach samochodowych. Zdaniem władz ten tragiczny bilans się powiększy. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL