Reklama

Reklama

USA: Obama odłożył sprawę reformy imigracji do czasu wyborów

Prezydent USA Barack Obama poczeka z podjęciem działań w sprawie reformy prawa imigracyjnego do czasu wyborów do Kongresu na początku listopada - poinformowali w sobotę przedstawiciele Białego Domu.

Ogłoszono to następnego dnia po tym, gdy Obama oświadczył dziennikarzom, że dokonuje przeglądu zaleceń członków swego gabinetu w sprawie dotyczących imigracji posunięć, jakie mógłby wprowadzić bez zgody Kongresu, i że "już wkrótce" podejmie odpowiednie działania.

Reklama

Jak zaznacza agencja AP, decyzja prezydenta rozzłości zwolenników zliberalizowania przepisów imigracyjnych, ale zwiększy szanse niektórych Demokratów na reelekcję do Senatu.

Według dwóch zastrzegających sobie anonimowość przedstawicieli Białego Domu Obama doszedł do wniosku, że podejmowanie w okresie przedwyborczym działań, które nie wymagałyby zgody Kongresu, upolityczniłoby sprawę i zaszkodziłoby przyszłym wysiłkom na rzecz jej kompleksowego uregulowania. 

Przedstawiciele ci poinformowali, że prezydent podjął decyzję w trakcie powrotu ze szczytu NATO w Newport w Walii. Jeszcze z pokładu samolotu zawiadomił o niej telefonicznie kilku swych politycznych sprzymierzeńców, a w sobotę dzwonił już z Białego Domu do kolejnych osób.

Obama stoi w obliczu przeciwstawnych nacisków, wywieranych z jednej strony przez ugrupowania zwolenników zliberalizowania zasad imigracji, z drugiej zaś przez Demokratów, według których podjęcie konkretnych działań już w tej chwili zaktywizuje opozycję Republikanów wobec demokratycznych senatorów o wątpliwych szansach na reelekcję.

Z poparciem niektórych Republikanów demokratyczna większość w Senacie uchwaliła w ubiegłym roku rozległą reformę prawa imigracyjnego, wprowadzającą między innymi procedurę uzyskiwania obywatelstwa przez osoby przebywające nielegalnie dłuższy czas na terytorium USA. Jednak kontrolowana przez Republikanów Izba Reprezentantów jest niechętna kompleksowej reformie i jej przewodniczący John Boehner poinformował Obamę wcześniej w tym roku, że sprawę zdjęto z porządku dziennego do końca 2014 roku. Dlatego prezydent zadeklarował, że będzie forsował reformę imigracyjną samodzielnie, wydając w tym celu własne rozporządzenia wykonawcze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne