Reklama

Reklama

​USA: Niewielki samolot runął na dom, w którym przebywali ludzie

O wielkim szczęściu mogą mówić osoby, które przebywały w parterowym domu, na który spadł niewielki samolot, oraz pilot i pasażer maszyny. W groźnie wyglądającym wypadku nikt nie zginął, ani nie odniósł poważnych obrażeń - informuje FoX News.

17 sierpnia wieczorem w czterdziestotysięcznym Groton, w hrabstwie New London, w stanie Connecticut, doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Na niewielki parterowy dom spadł lekki samolot. Lokalne służby ratunkowe otrzymały wiele zgłoszeń dotyczących tej sytuacji.

Reklama

Zarówno załoga maszyny, jak i osoby, które przebywały w budynku, mogą mówić o dużym szczęściu - nikt nie zginął, nikt nie odniósł też poważnych obrażeń. Pilot i pasażer o własnych siłach wydostali się z wraku samolotu, po czym karetką zostali przetransportowani do szpitala.  

Maszyna miała wylądować na lotnisku Groton-New London, ale nie dotarła do celu. Samolot Piper PA34 rozbił się w dzielnicy domów jednorodzinnych. Wrak po usunięciu z rumowiska zostanie przekazany do dyspozycji służb federalnych, które przebadają okoliczności zdarzenia. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne