Reklama

Reklama

USA mają kłopot z ustawą imigracyjną. Trump nie chce kompromisu

Amerykańskim senatorom nie udało się w czwartek przyjąć żadnego projektu ustawy o reformie systemu imigracyjnego. Głównym powodem był wymóg administracji prezydenta Donalda Trumpa, by projekt przewidywał pełne finansowanie budowy muru na granicy z Meksykiem.

Biały Dom w wydanym w czwartek oświadczeniu zagroził zawetowaniem przez prezydenta Trumpa jakichkolwiek kompromisowych ustaw imigracyjnych, które nie przewidywałyby pełnego finansowania budowy muru w bieżącym, 2018 roku budżetowym.

Oświadczenie Białego Domu zostało wydane w kilka godzin po tym, jak przedstawiciele tzw. Gangu 16 - grupy 16 senatorów z obu partii reprezentowanych w Kongresie - po wielogodzinnych negocjacjach wyrazili ostrożny optymizm na znalezienie kompromisu w negocjacjach nad reformą imigracyjną.

Problem z "marzycielami"

Kompromisowe rozwiązanie "Gangu 16" obejmowało przedstawioną przez amerykańskiego prezydenta w orędziu o stanie państwa propozycję uregulowania statusu imigracyjnego grupy ok. 1,8 mln "marzycieli" - nielegalnych przybyszy (w tym ponad 3 tys. obywateli Polski), którzy zostali przeszmuglowani na terytorium Stanów Zjednoczonych jako niepełnoletni - i stworzenia im możliwości otrzymania w przyszłości amerykańskiego obywatelstwa.

Reklama

Po likwidacji przez administrację Trumpa we wrześniu ub.r. programu DACA pozwalającego "marzycielom" na legalny pobyt i podjęcie pracy w USA już od 5 marca b.r. grozi im deportacja.

Pieniądze na mur jeszcze w tym roku


W zamian za rozwiązanie dyskutowanego w Kongresie od 17 lat problemu marzycieli Trump domagał się przeznaczenia w bieżącym roku budżetowym funduszy na budowę muru na granicy z Meksykiem, likwidacji tzw. loterii wizowej oraz uniemożliwienia "łańcuchowej imigracji" - czyli możliwości sprowadzania przez legalnych imigrantów dalszych krewnych - poprzez ograniczenie regulacji dotyczących łączenia rodzin tylko do najbliższych (dzieci i rodziców).

Demokraci, którzy do tej pory zapowiadali, że nie wydadzą na budowę muru ani centa, podczas prowadzonych w tym tygodniu przy zamkniętych drzwiach negocjacjach z grupą senatorów Partii Republikańskiej po raz pierwszy zgodzili się na budowę muru na południowej granicy USA, jednak pod warunkiem, że fundusze na realizację tego kontrowersyjnego projektu będą rozłożone na raty wypłacane przez następne dziesięć lat.

Jednocześnie Demokraci obstawali przy swoim sprzeciwie wobec proponowanej przez Trumpa likwidacji loterii wizowej i ograniczeniu legalnej imigracji do USA.

Jeden projekt z poparciem Białego Domu


Podczas debaty plenarnej w czwartek w Senacie obok projektu ustawy "Gangu 16" dyskutowane były trzy inne konkurencyjne projekty ustaw o zalegalizowaniu statusu imigracyjnego "marzycieli" i wzmocnieniu bezpieczeństwa granic.

Tylko jeden z tych projektów ustaw, cieszący się poparciem Białego Domu projekt zgłoszony przez republikańskiego senatora, przewodniczącego senackiej komisji sądownictwa Charlesa Grassleya przewidywał w budżecie na bieżący rok budżetowy pełne finansowanie budowy muru w wysokości 25 mld dolarów.

Za przyjęciem tego projektu ustawy zagłosowało 39 senatorów, a przeciw niemu - 60.

Trzy pozostałe projekty przewidywały finansowanie budowy muru rozłożone na raty bądź w ogóle nie uwzględniały wyasygnowania w budżecie na bieżący rok budżetowy funduszy na ten cel.

Niepowodzenie prób przyjęcia w Senacie któregokolwiek z czterech projektów ustawy imigracyjnej stawia "marzycieli" w wyjątkowo trudnej sytuacji, tym bardziej, że senatorzy nie byli w stanie określić czy i jakie kroki zamierzają podjąć, aby zapobiec grożącej tej grupie deportacji.

Nie pierwsza próba


Kongres już od 2001 roku próbował kilkakrotnie rozwiązać sytuację tej grupy nielegalnych przybyszy przy pomocy projektu Ustawy O Rozwoju, Pomocy i Edukacji Młodocianych Przybyszy (Development, Relief, and Education for Alien Minors Act - w skrócie DREAM)

Jednak do tej pory każda próba przyjęcia przez Kongres ustawy DREAM, cieszącej się dużym poparciem ustawodawców z obu partii, amerykańskiego biznesu i większości społeczeństwa, kończyła się niepowodzeniem z powodu sprzeciwu konserwatywnych Republikanów w Senacie.

Konserwatyści argumentowali, że pozwolenie dzieciom nielegalnych imigrantów na pozostanie w USA byłoby formą niezgodnej z Konstytucją amnestii.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne