Reklama

Reklama

​USA krytycznie o decyzji UE dot. wsparcia firm w Iranie

Decyzja Unii Europejskiej o przyznaniu Iranowi 20,7 mln dolarów (18 mln euro) pomocy rozwojowej daje "niewłaściwe przesłanie w niewłaściwym momencie" - podał Reuters w piątek powołując się na wysokiego rangą urzędnika administracji USA. "Więcej pieniędzy w rękach ajatollaha oznacza więcej pieniędzy na przeprowadzanie zabójstw w europejskich krajach" - powiedział w oświadczeniu Brian Hook specjalny przedstawiciel USA d/s Iranu.

Jednocześnie reprezentant USA wzywa Brukselę do współpracy z Waszyngtonem, aby pomogła położyć kres zagrożeniom dla światowego bezpieczeństwa płynącym z Teheranu.

"Pomoc zagraniczna od europejskich podatników utrwala zdolność reżimu do zaniedbywania potrzeb swoich obywateli i tłumi sensowne zmiany strategii" - powiedział w oświadczeniu Brian Hook specjalny przedstawiciel USA d/s Iranu.

"Więcej pieniędzy w rękach ajatollaha oznacza więcej pieniędzy na przeprowadzanie zabójstw w europejskich krajach", dodał Hook wyjaśniając, że decyzja "wysyła niewłaściwą wiadomość w nieodpowiednim momencie".

Reklama

KE poinformowała w czwartek o przeznaczeniu pierwszego pakietu środków - 18 mln euro (ok. 20,7 mln USD) - na projekty, które mają wesprzeć rozwój społeczno-gospodarczy Iranu. Środki te mają pomóc skompensować wpływ amerykańskich sankcji nałożonych na Teheran, z którymi UE się nie zgadza.

"Od czasu odnowienia stosunków między UE a Iranem, dzięki porozumieniu nuklearnemu, w wielu sektorach rozwinęła się współpraca. Zobowiązujemy się ją podtrzymywać, a ten nowy pakiet ma pogłębiać stosunki gospodarcze i sektorowe w obszarach, które przynoszą bezpośrednie korzyści naszym obywatelom" - podkreśliła w oświadczeniu szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

Czwartkowa decyzja wpisuje się w szersze unijne działania, których celem jest utrzymanie Teheranu w porozumieniu nuklearnym, mimo decyzji prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa o wyjściu jego kraju z tego układu. W konsekwencji 8 sierpnia weszły w życie amerykańskie sankcje, dotyczące m.in. sektora motoryzacyjnego, dostępu do amerykańskiej waluty oraz handlu metalami i węglem; 4 listopada mają zostać przywrócone restrykcje dotyczące m.in. sektora energetycznego Iranu i bankowości.

Pomoc ma wynieść 50 mln euro

Z informacji przekazanych przez Komisję Europejską wynika, że wartość szerszego pakietu środków unijnych dla Iranu ma wynosić 50 mln euro. "Przez te środki UE demonstruje swoje wsparcie dla narodu irańskiego i jego pokojowego i zrównoważonego rozwoju. Zachęca też do większego zaangażowania wszystkich podmiotów w Iranie, a zwłaszcza w sektorze prywatnym" - podkreślił komisarz ds. współpracy międzynarodowej i rozwoju Neven Mimica.

Mimo takich zapewnień, a także uruchomienia przez KE tzw. statusu blokującego, czyli regulacji, które mają chronić unijne firmy przed wpływem amerykańskich sankcji, globalne korporacje w obawie przed amerykańskimi restrykcjami wycofują się z Iranu. Najgłośniejszym przykładem jest francuski Total, który zdecydował, że nie ukończy dużego projektu gazowego w tym kraju, rozpoczętego w lipcu 2017 roku, chyba że USA uchylą swe sankcje wtórne (tj. wobec firm działających w Stanach Zjednoczonych, które nie wycofały się z Iranu).

Unijne środki, o których poinformowano w czwartek, mają obejmować wsparcie dla irańskich małych i średnich przedsiębiorstw o wysokim potencjale oraz pomoc dla tamtejszej organizacji promocji handlu. Część z 18 mln euro będzie też przeznaczona na pomoc w radzeniu sobie z wyzwaniami związanymi z ochroną środowiska.

Projekty będą realizowane przez Międzynarodowe Centrum Handlu, czyli agencję, której celem jest wspieranie i umiędzynarodawianie małych i średnich firm, agencje państw członkowskich, a także partnerów z Iranu.

W maju tego roku prezydent USA wycofał Stany Zjednoczone z porozumienia nuklearnego, które Iran podpisał w 2015 roku z sześcioma mocarstwami (USA, Rosja, Chiny, Francja, Wielka Brytania i Niemcy). Umowa miała na celu ograniczenie programu nuklearnego tego kraju w zamian za stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji gospodarczych. Jeśli UE i pozostałym krajom nie uda się przekonać Teheranu do pozostania w układzie, w konsekwencji Iran może wrócić do wzbogacania uranu, tak by móc wyprodukować broń nuklearną.

Teheran podkreśla, że będzie się trzymał postanowień porozumienia tylko pod warunkiem, iż odniesie przewidziane w nim korzyści gospodarcze. Irański rząd deklaruje odczekanie przynajmniej do listopada br. z decyzją w tej sprawie.

Pod koniec lipca Trump wyraził gotowość spotkania się bez warunków wstępnych z prezydentem Iranu Hasanem Rowhanim. Oferta negocjacji bez warunków wstępnych nowego porozumienia nuklearnego została jednak odrzucona przez najwyższego przywódcę duchowo-politycznego Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy