Reklama

Reklama

USA: Krwawy weekend w Chicago. Nie żyje 12 osób

Od piątkowego wieczoru (17 lipca) do niedzieli (19 lipca) w strzelaninach w Chicago zginęło 12 osób - podała lokalna policja. Od początku roku w tym mieście postrzelono już ponad 1,9 tys. osób.

W weekend w 41 incydentach w Chicago postrzelono 63 osoby. Śmierć poniosło 12 z nich. To kolejny już krwawy weekend w Chicago. W ten z Dniem Niepodległości (4 lipca) zastrzelono 17 osób.

Reklama

W amerykańskich miastach odnotowuje się więcej zabójstw z użyciem broni palnej niż przed rokiem - wynika z danych policji.

Eksperci uważają, że wpływ na to ma epidemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys gospodarczy.

Prezydent USA Donald Trump, wskazując w poniedziałek na problem przemocy, zapowiedział, że "coś z tym zrobi". Nie wykluczył przy tym wysłania do największych amerykańskich miast oddziałów federalnych.

Wietrzne Miasto od lat boryka się z problemem ataków z użyciem broni palnej. Do większości z nich dochodzi podczas sporów między gangami. Policja szacuje, że w Chicago jest ich kilkadziesiąt, a należeć do nich może nawet 100 tys. osób.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje