Reklama

Reklama

USA: Kongres przeciwko zamknięciu więzienia w Guantanamo

Kontrolowany przez Republikanów Kongres USA podtrzymał we wtorek zakaz przeniesienia do więzień federalnych podejrzanych o terroryzm osób przetrzymywanych w więzieniu w Guantanamo, co planuje prezydent Barack Obama, by zamknąć owiany złą sławą ośrodek.

Zapis o zakazie transferu więźniów z Guantanamo na Kubie do USA znalazł się w przyjętej we wtorek przez Senat ustawie o wydatkach obronnych USA w 2016 r. Wcześniej tę samą ustawę ogromną większością głosów przyjęła już Izba Reprezentantów.

Pierwszą wersję tej ustawy, przyjętą przez Kongres w październiku, zawetował prezydent Barack Obama. Argumentował m.in., że ustawa "podważa jego możliwość działania w sprawie zamknięcia więzienia w Guantanamo", gdyż zakazywała przeniesienia znajdujących się tam więźniów do więzień federalnych w USA.

Reklama

Tym razem Biały Dom nie zagroził wetem, gdyż najprawdopodobniej zostałoby ono uchylone przez Kongres, dysponujący niezbędną w tym celu większością dwóch trzecich głosów. 

Obama obiecał podczas kampanii wyborczej 7 lat temu, że zamknie krytykowane przez obrońców praw człowieka i państwa europejskie więzienie w Guantanamo. Administracja USA tłumaczyła wielokrotnie, że dotychczas mu się to nie udało, bo Kongres co roku blokuje postawienie więźniów przed sądami federalnymi i ich transfer do USA.

Oczekuje się, że w tym tygodniu administracja Obamy przedstawi nowy plan zamknięcia Guantanamo, który umożliwiłby prezydentowi wywiązanie się z obietnicy wyborczej do końca jego mandatu w styczniu 2017 roku. Zakłada on przeniesienie 59 osób, uważanych za najbardziej niebezpieczne spośród 112 wciąż przetrzymywanych w Guantanamo, do więzień federalnych w USA. Przedstawiciele Białego Domu wskazywali, że jeśli Kongres się na to nie zgodzi, Obama rozważy przyjęcie w tej sprawie dekretu prezydenckiego, czyli podjęcie decyzji z pominięciem Kongresu.

Grupa ekspertów z Pentagonu odwiedziła ostatnio kilka więzień federalnych w Południowej Karolinie, Kansas i Kolorado, by sprawdzić, czy nadają się do przyjęcia zatrzymanych z Guantanamo. Senatorzy z tych stanów ostro zaprotestowali już przeciwko przysłaniu tam więźniów podejrzanych o terroryzm.

Raport OBWE

Tymczasem we wtorek raport na temat sytuacji w dziedzinie praw człowieka w więzieniu Guantanamo opublikowało Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR), wzywając USA do zamknięcia ośrodka i albo osądzenia przetrzymywanych tam osób w USA, albo wypuszczenia ich na wolność. Raport wzywa ponadto do przeprowadzenia pełnego śledztwa ws. łamania w przeszłości praw człowieka w Guantanamo, "w tym stosowania tortur i innych okrutnych i nieludzkich praktyk".

"Jako dyrektor ODIHR mocno popieram zamiar administracji prezydenta Baracka Obamy, by zamknąć ośrodek w Zatoce Guantanamo" - powiedział podczas prezentacji raportu w Waszyngtonie Michael Georg Link. "Żadna osoba nie powinna podlegać nieokreślonemu czasowo aresztowi bez procesu" - dodał, podkreślając, że "Stany Zjednoczone jako jedna z najstarszych demokracji w OBWE powinny dawać przykład" i przestrzegać zasady, że każdy ma prawo do sprawiedliwego procesu.

"Zatrzymanych należy albo osądzić, albo wypuścić" - podkreślił. 

Pierwszych więźniów zaczęto sprowadzać do wojskowej bazy USA w Zatoce Guantanamo na Kubie w 2002 r. w odpowiedzi na ataki na World Trade Center z 11 września 2001 r. Jak twierdziły ówczesne władze USA, zamknięci zostali tam najgroźniejsi terroryści na świecie - islamscy ekstremiści, talibowie i działacze Al-Kaidy. Ale spośród 779 osób, które przewinęły się przez więzienie w Guantanamo, większość wypuszczono jeszcze za prezydentury George'a W. Busha bez postawienia im formalnych zarzutów. Jak dotąd skazano tylko kilku więźniów, w tym kierowcę Osamy bin Ladena.

USA od lat prowadzą rozmowy z państwami trzecimi w sprawie przyjęcia przez nie części więźniów z Guantanamo. Ze 112 pozostających tam więźniów 53 wytypowano do odesłania za granicę. Ponieważ w większości są to Jemeńczycy, nie można ich wysłać do kraju pochodzenia, gdzie od lat trwa islamska rebelia i jest ryzyko, że mogliby zostać szybko zwerbowani.

Z pozostałych 59 więźniów, którzy zdaniem USA nie nadają się do odesłania za granicę i których Obama chciałby przetransferować do więzień w USA, około 20 jest sądzonych przez komisje wojskowe w Guantanamo, ale przesłuchania i procesy przeciągają się. Pozostałych uznaje się za niebezpiecznych i zostali wytypowani do dalszego pozbawienia wolności bez wyroków, gdyż rządowi brakuje dowodów ich winy albo takie dowody zostały zdobyte nielegalnie.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy