Reklama

Reklama

USA: Katastrofa wojskowego śmigłowca, mogło zginąć 11 osób

Śmigłowiec Black Hawk Gwardii Narodowej USA z 11 osobami na pokładzie wpadł w środę do Zatoki Meksykańskiej w pobliżu bazy sił powietrznych Eglin na Florydzie. Są obawy, że zginęli wszyscy na pokładzie, ale poszukiwania mają status operacji ratunkowej.

Agencja Associated Press poinformowała, że woda wyrzuciła na brzeg szczątki ludzkie i fragmenty śmigłowca.

Do katastrofy doszło w gęstej mgle podczas ćwiczeń, w ramach których żołnierze korpusu piechoty morskiej (marines) i gwardziści śmigłowcami i niewielkimi łodziami dostarczali kolegów do wyznaczonych celów bądź ich stamtąd zabierali.

Reklama

Inny śmigłowiec uczestniczący w tych ćwiczeniach powrócił nieuszkodzony.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy