Reklama

Reklama

USA: Huragan Henry zmienił się w tropikalną burzę. 140 tys. mieszkańców bez prądu

Huragan Henry osłabł i zmienił się w burzę tropikalną, która siała spustoszenie na obszarze od New Jersey do Maine. 140 tys. mieszkańców zostało pozbawionych dostaw prądu. Ulewne deszcze spowodowały powódź w Tennessee, gdzie zginęły 22 osoby. Prezydent Joe Biden wprowadził stan wyjątkowy.

Henry przesuwając się w głąb lądu osłabł w niedzielę po południu. Kiedy dotarł do południowo-zachodniej części stanu Rhode Island towarzyszyły mu ulewne deszcze i wiatr z prędkością ok. 65 km/godz. Huragan przeradza się w burzę tropikalną, kiedy prędkość wiatru spada poniżej ok. 120,7 km/godz.

"Lokalne władze wzywały ludzi do opuszczenia plażowych miasteczek, ponieważ fale sztormowe wciąż zagrażają wschodniej części Long Island i południowej Nowej Anglii. W niedzielę na obszarze New Jersey do Maine 140 tys. klientów zakładów energetycznych pozostawało bez prądu, choć niektórym przywrócono dostawy" - podał "New York Times".

Zgodnie z prognozami Krajowego Centrum Huraganów w niedzielę wieczorem czasu lokalnego Henry miał jeszcze bardziej osłabnąć. Ulewne deszcze i silne wiatry mogą się jednak utrzymać do poniedziałku.

Reklama

Rekordowe opady

Jak poinformował "NYT", w sobotę, jeszcze przed nadejściem Henry’ego, w nowojorskim Central Parku spadła rekordowa ilość  deszczu - 11,5 cm. Sparaliżowany został transport kolejowy na Long Island i w południowej Nowej Anglii. Przerwano zapowiadany od miesięcy z wielką pompą nowojorski koncert w Central Parku.

W niedzielę na nowojorskich lotniskach odwołano setki lotów. W stanach Nowy Jork i New Jersey pozalewane zostały drogi.

"Strażacy i policja w Newark uratowali 86 osób, w tym 16 dzieci, po tym jak powódź zalała wiele pojazdów" - pisał nowojorski dziennik, powołując się na Departament Bezpieczeństwa Publicznego w Newark.

W niedzielę po południu prezydent Joe Biden powiedział, że zatwierdził deklaracje o stanie wyjątkowym w Rhode Island, Connecticut i Nowym Jorku.

- Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby pomóc tym stanom - zapewniał prezydent, dodając, że Federalna Agencja ds. Zarządzania Kryzysowego (FEMA) była już w regionie i jest przygotowana do wsparcia przy usuwaniu zniszczeń.

22 ofiary powodzi

Katastrofalną powódź wywołały w sobotę rekordowe opady. W niektórych miejscach w ciągu niespełna 24 godzin spadły 43 centymetry deszczu. Pod wodą znalazło się wiele miejscowości. 

Szczególnie dotkliwie ucierpiało miasto Waverly, gdzie masy wody zniszczyły wiele domów. Wyrywały także potężne drzewa z korzeniami i porywały samochody.

W akcji ratowniczej pomagają oddziały stanowej Gwardii Narodowej. W wielu miejscowościach nie ma prądu, nie działają też telefony komórkowe.

Prezydent USA Joe Biden przekazał w niedzielę kondolencje rodzinom ofiar powodzi w Tennessee. Zaoferował władzom stanu pomoc federalną. - Proponujemy każde wsparcie, którego w tych strasznych chwilach potrzebujecie - powiedział Biden.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne