Reklama

Reklama

"Upskirting" na Majorce. Zakaz wjazdu dla Niemca przez 10 lat

52-letni Niemiec nagrywał na Majorce filmy, zaglądając po kryjomu nieletniej dziewczynie pod spódnicę. Teraz z powodu "upskirtingu" ma zakaz podróżowania do Hiszpanii.​

Dla 52-letniego Niemca "upskirting" ma drastyczne skutki. Za to, że filmował nieświadomą tego dziewczynę, zaglądając jej po kryjomu pod spódnicę, nie będzie mógł przez 10 lat podróżować do Hiszpanii.

Sędzia w Palmie, stolicy Majorki, chciał najpierw skazać Niemca na dwa i pół roku więzienia - donoszą dziennik "Diario de Mallorca" i inne media, powołując się na informacje wymiaru sprawiedliwości hiszpańskiej wyspy.

Wyrok zamieniono jednak na dziesięcioletni zakaz wjazdu do kraju. Oskarżony mężczyzna, który przebywa obecnie w Niemczech, brał udział w rozprawie sądowej za pośrednictwem wideokonferencji i zaakceptował wyrok - podaje niemiecka agencja prasowa DPA.

Reklama

Przyznał, że jest youtuberem

Do incydentu, za który został skazany, doszło we wrześniu 2019 r. Pracownicy ochrony jednego z centrów handlowych w stolicy Majorki przyłapali Niemca na potajemnym filmowaniu komórką pod spódnicą 14-letniej dziewczyny. Gdy na miejsce przyjechała policja, mężczyzna zeznał, że jest youtuberem i w internecie umieszcza nagrania z "upskirtingu".

Spędził dwa dni w areszcie, ale pozwolono mu wrócić do Niemiec przed rozpoczęciem procesu. Nie wiadomo, czy mężczyzna mieszkał na Majorce, czy też spędzał tam tylko urlop.

Jeszcze zapłaci

Hiszpańska prokuratura żądała dla niego czterech lat więzienia. Jak donoszą hiszpańskie media, mężczyzna musi również zapłacić grzywnę w wysokości 4860 euro i wypłacić nieletniej ofierze odszkodowanie wynoszące 1000 euro.

Inne ofiary na Majorce, których nagrania mężczyzna pokazywał funkcjonariuszom podczas zatrzymania, policja nie była w stanie zidentyfikować.

"Upskirting", czyli potajemne filmowanie lub fotografowanie pod spódnicą czy w dekolcie jest od niedawna w Niemczech uznawane za czyn przestępczy. Za wykonywanie w taki sposób zdjęć i filmów oraz ich rozpowszechnianie grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

(DPA/dom) / Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne